Dział Rozwoju Obszarów Wiejskich

Wypoczynek na wsi

Ogród w agroturystyce

Odwiedzając gospodarstwo agroturystyczne w pierwszym momencie zwracamy uwagę na otoczenie. Ważne jest, aby to pierwsze wrażenie było estetyczne i uporządkowane, ponieważ w tym momencie wyrobione zostaje wrażenie o całym gospodarstwie agroturystycznym. Istotne jest, aby zagospodarowanie terenu wokół zabudowań było praktyczne, bezpieczne, funkcjonalne i harmonijne. Teren powinien być wyraźne podzielony na część mieszkalno-rekreacyjną, użytkową (ogród warzywny i sad) oraz część gospodarczą (podwórze i zabudowania).

Część rekreacyjna

Urządzając część rekreacyjną ogrodu należy wziąć pod uwagę specyfikę gospodarstwa, istniejące warunki przede wszystkim ukształtowania terenu, roślinności, gleby, wody, a także istniejące już ścieżki nawierzchni oraz zamożność i upodobania właścicieli obiektu. Dbając o funkcjonalność części rekreacyjnej należy pamiętać, aby altanki, ławeczki usytuować w zacienionych miejscach. Zawsze trzeba mieć na uwadze, jaką grupę będziemy przyjmować na wypoczynek i do grupy docelowej dostosować teren gospodarstwa. Bardzo ważnym elementem w części rekreacyjnej są urządzenia do zabawy i ćwiczeń. W tym miejscu powinna znajdować się piaskownica (należy pamiętać, aby raz na sezon wymieniać piach oraz aby była przykryta, kiedy nie jest użytkowna), huśtawki, miejsce do grania w badmintona, rzutki itp. Istotną częścią ogrodu jest również trawnik. Powinien pełnić funkcję dekoracyjną, użytkową i wypoczynkową. Powinien wypełniać wszelkie wolne przestrzenie działki. Na jego obszarze można organizować zabawy i gry sportowe, leżakowanie, spożywanie posiłków. Stefę wypoczynku najlepiej zlokalizować blisko budynku mieszkalnego np. na tarasie lub wyodrębnić w ogrodzie przestrzeń do wypoczynku indywidualnego oraz w gronie rodziny i przyjaciół. Specyficzny mikroklimat stworzą drzewa o rozłożystej koronie (lipy, kasztanowce, dęby, jesiony, orzech włoski), w cieniu których można rozmieścić leżaki, hamaki, huśtawki. W części rekreacyjnej powinno się znaleźć miejsce na ognisko lub grilla, odpowiednio przygotowane i z dala od miejsc zagrożonych pożarem. Ważne, aby były też ławki i stoły, na których będzie można spożywać posiłki na świeżym powietrzu.

Urządzając ogród wskazane jest stosowanie roślin rodzimych przystosowanych do istniejących warunków klimatyczno-glebowych i wykazujących właściwości zdrowotne korzystnie oddziałujące na człowieka. Ponadto są one tańsze niż gatunki egzotyczne. Rezygnując z gatunków egzotycznych zachowamy tradycyjny wizerunek ogrodu wiejskiego, gdzie frontową, reprezentacyjną część działki powinny wypełniać rabaty pełne kolorowych kwiatów, takich jak: cynia wytworna, nagietek lekarski, floksy, komosy, jeżówka purpurowa, dalia ogrodowa, liatra kłosowata, liliowce, macierzanka piaskowa, róże, piwonia chińska, ostróżki, lilak pospolity, jaśminowiec wonny i inne. Pod oknem można posadzić wysokie rośliny dekoracyjne oraz intensywnie pachnące kwiaty (maciejka, goździki). Rabaty powinny mieć nieregularne kształty, a rośliny posadzone piętrowo od najniższych po najwyższe. Ogród powinien być atrakcyjny przez cały rok, dlatego też należy tak dobierać gatunki roślin, aby kwitły od wiosny aż do jesieni. Aby podkreślić lub ukryć jakieś niedogodności naszego otoczenia świetnie sprawdzi się bluszcz pospolity (Hedera helix), który znosi spadki temperatur do -20°C. Dzięki czepnym korzonkom bluszcz potrafi się wspiąć na wysokość 20–25 m. Rocznie pędom przybywa średnio 1 m długości. Może zatuszować lub zacienić wiaty, stare mury. Dla gości na pewno ważnym elementem będzie oddzielenie działki od sąsiadów. Nikt przecież nie lubi być obserwowany przez osoby trzecie. Do oddzielenia działki w postaci żywopłotu może posłużyć cis pospolity, ligustr pospolity, ostrokrzew kolczasty, różanecznik czy bukszpan (osiągające do 2 m).

Część użytkowa

Urządzając część użytkową warto przygotować grządki dla turystów, którzy będą mieli możliwość pielęgnowania, przesadzania, a także zjedzenia warzyw i owoców z własnej uprawy. W ogrodzie powinny się znaleźć przede wszystkim warzywa, które są wykorzystywane świeże: sałata, rzodkiewka, roszpunka czy szczypiorek. Warto posadzić kilka krzaczków pomidorów, malin, ponieważ najsmaczniejsze są owoce zrywane w pełni dojrzałe, a o takie zwykle trudno jest w sklepach. Atrakcją ogrodu użytkowego mogą być rośliny zapomniane, takie jak np. pasternak, skorzonera, nieszpółka jadalna i mało znane (pepino, tykwa pospolita, kapusta morska, miechunka pomidorowa). Warto też pamiętać o ziołach, które pozwolą delektować się pięknym zapachem, jak również smakiem. Można założyć oddzielny mini ogród ziołowy lub umieścić go między warzywami i kwitnącymi roślinami ozdobnymi. Piękne rabaty można stworzyć z bujnych kęp lubczyku, arcydzięgla i pierzastego kopru, pięknie kwitnących lawend, czarnuszek, szałwii, lebiodek i ogóreczników, a także czerwonolistnych bazylii, złotawych melis. Z zebranych ziół można również stworzyć świetne prezenty dla naszych gości w postaci suszu ziół w małych torebkach z logiem naszego gospodarstwa agroturystycznego.

Ważne jest, aby zachować w gospodarstwie agroturystyczym jednolitość stylów, począwszy od szczegółów, jakich jak tablica przywitalna aż po elementy dekoracyjne. Powinniśmy wybierać naturalne materiały budowlane np. drewno i kamień. Można z nich wykonywać schody, murki oporowe,  ścieżki oraz wyznaczać granice rabat. Jako kwietniki można wykorzystywać drewniane skrzynki, beczki, drewniane wozy lub inne sprzęty gospodarskie, wiklinowe kosze, kamienne misy oraz gliniane dzbanki i donice.

Źródło: https://odpoczywajnawsi.pl/wp-content/uploads/2017/07/Poradnik.pdf

Marta Bettin

Kujawsko-Pomorski Ośrodek

Doradztwa Rolniczego

Fot. W. Janiak

Konie w agroturystyce

Coraz popularniejszą formą wypoczynku staje się agroturystyka. Konie mogą dodatkowo uatrakcyjnić pobyt w gospodarstwie rolnym.

Na naszych oczach przeszło do historii militarne użytkowanie konia, a rolnicze, z wyjątkiem gospodarstw ekologicznych, też odchodzi w przeszłość. Równocześnie, w miarę zwiększania się ilości wolnego czasu i wzrostu stopy życiowej społeczeństwa, rośnie świadomość, jak istotne jest racjonalne zagospodarowanie tego czasu i jak ważną funkcję prozdrowotną pełni rekreacja ruchowa.

Koń zaspokaja potrzebę kontaktu współczesnego człowieka z naturalnym środowiskiem i stanowi doskonałe antidotum na stres i choroby cywilizacyjne. Uprawianie jazdy konnej poprawia ogólną sprawność fizyczną, co jest szczególnie ważne w sytuacji malejącej aktywności ruchowej mieszkańców miast. Kwalifikowana turystyka konna zapewnia atrakcyjny, zorganizowany wypoczynek poprzez udział w rajdach i obozach jeździeckich lub dzięki skorzystaniu z oferty gospodarstw agroturystycznych. W leczeniu urazów i wad wrodzonych, których częstotliwość nasila się w miarę wzrostu zanieczyszczenia środowiska i postępu motoryzacji, pomocna jest hipoterapia.

Najprostszym sposobem założenia gospodarstwa agroturystycznego jest zorganizowanie przez rodzinę rolnika odpoczynku na własnej posesji. Obecność zwierząt w gospodarstwie z pewnością przyczynia się do podniesienia jego atrakcyjności. W trakcie pobytu u rolnika turyści, a zwłaszcza dzieci, często „zaprzyjaźniają się” z owcami, danielami, królikami i innymi zwierzętami. Największą frajdę sprawiają jednak konie, które nie tylko można pogłaskać, ale przeżyć z nimi niezapomniane chwile. Dużo wrażeń dostarcza jazda wierzchem lub bryczką. Coraz więcej małych gospodarstw rolnych, podążając za modą, a nawet już stylem życia, oferuje atrakcje związane z końmi. Można tam nie tylko pojeździć na koniach, ale również się nimi zajmować – czyścić, karmić itp.

Konie mogą być źródłem znaczącego dochodu pod warunkiem, że będą odpowiednie do tego rodzaju działalności.

Jakie konie?

Do jazdy rekreacyjnej najczęściej wykorzystywane są konie rasy wielkopolskiej lub małopolskiej, ale również wszelkiego rodzaju kuce i ich mieszańce. Dość popularne są również hucuły i koniki polskie. Według praktyków do rekreacji należy wybierać konie starsze, dobrze ujeżdżone, o spokojnym charakterze i bez narowów. Do tej działalności zaleca się raczej klacze niż ogiery, a najlepszym wyborem wydają się być wałachy, uważane za spokojne i odpowiedzialne. Są one również tańsze niż klacze i ogiery. Jedno jest pewne: przy zakupie konia powinna być osoba znająca się na tych zwierzętach, np. lekarz weterynarii.

Na koń!

Jazdy konnej najlepiej uczyć się pod okiem doświadczonego hodowcy lub instruktora; często taką fachową usługę świadczy sam właściciel gospodarstwa.

Poza gospodarstwami oferującymi przejażdżki konne po placu lub w nieodległym terenie, są też takie, które podeszły do agroturystyki bardziej profesjonalnie i inwestują w jej rozwój. Pojawiają się na wsiach kryte ujeżdżalnie, członkowie rodziny zdobywają uprawnienia instruktorskie, organizowane są wypożyczalnie sprzętu jeździeckiego, powstają pensjonaty z pełną obsługą dla pozostawionych tam zwierząt.

Nauka, rekreacja, praca

Sukces rolnika posiadającego konie w agroturystyce w dużej mierze zależy od jego zaangażowania. Inwestowanie w działalność, zdobywanie nowych uprawnień, poszerzanie oferty przyczynia się do popularności gospodarstwa. Skutkuje to większą liczbą chętnych chcących skorzystać z tej formy rekreacji na wsi. Działania takie zwiększają szansę na rozwój dla małych gospodarstw rolnych praktycznie w każdym zakątku kraju.

Moda na odpoczynek na wsi na szczęście nie przemija, a wręcz nabiera coraz większego rozmachu. Korzystają z niej praktycznie wszystkie grupy wiekowe. Trzeba przyznać, że i oferta rolników zajmujących się agroturystyką staje się coraz bardziej atrakcyjna, a ceny za pobyt w gospodarstwach i korzystanie z lokalnych atrakcji są niewygórowane. Szczególnie dużą rolę w agroturystyce odgrywają konie, podnosząc jej atrakcyjność.

Wypoczynek na wsi

Nie tylko latem zachęcam Państwa do spędzania wolnego czasu na wsi. Jednym wystarczy popołudnie, innym dzień, a jeszcze inni potrzebują kilku dni, by odpocząć. Zalety wypoczynku na wsi są różnorodne, a obfitość i bliskość przyrody z pewnością wpłynie korzystnie na Państwa samopoczucie.

Warto przed świtem odwiedzić las, czy łąkę i wysłuchać wyjątkowego koncertu. Skrzydlaci artyści podbiją serca melomanów, ukoją skołatane nerwy, uspokoją myśli. W gwarze dnia trudniej wsłuchać się w ptasie śpiewy. Wczesny ranek to też niecodzienna okazja do poznania mieszkańców pól, łąk i lasu. W nocy zwierzęta mieszkające w lesie wychodzą na pola w poszukiwaniu pożywienia i wracają o świcie. Zwierzęta polne opuszczają nory i kryjówki i witają dzień. To prawdziwy teatr natury. Proszę tylko zachować czujność i nie niepokoić zwierząt.

Spacerując nie spłoszą Państwo podniebnych śpiewaków – skowronków. Usłyszeć je można tylko wiosną i na początku lata, bo wtedy samce pięknym śpiewem prezentują samicom swoje walory. Skowronki śpiewają zawieszone wysoko nad naszymi głowami, dzięki szybkiemu poruszaniu skrzydłami. Jednocześnie machać skrzydłami i śpiewać nie jest łatwo, wymaga to nie lada kondycji. Dlatego samice wybierają partnerów oceniając ich śpiew. Skowronki zakładają gniazda na ziemi, a ich szare upierzenie dobrze je maskuje. Dlatego tak trudno zauważyć te małe ptaki. Zrywają się zbyt szybko spod naszych stóp i wznoszą zbyt wysoko by je dostrzec. Piękną opowieść o powstaniu skowronka napisała Zofia Chmurowa:

„Działo się to dawno, dawno temu.

Wiejską drogą jechała na przejażdżkę pani bogata, piękna i dumna.

Tuż przed wioską zastąpił jej drogę stary Jędrzej, chłop w połatanej sukmanie, szarej jak pień przydrożnej topoli. Do nóg jej się nisko skłonił i prosi:

– Miłościwa pani, stodoła mi spłonęła, użyczże mi ziarna na siew, bo inaczej z głodu umrzeć przyjdzie…

Pani niecierpliwie targnęła wodze wierzchowca.

– Czy to ja burzę na twoją stodołę nasłałam? Ruszaj stąd i nie zagradzaj mi drogi!

Jeszcze niżej chłop się skłonił. Chwycił garść ziemi i mówi:

-Zmiłuj się dostojna pani! Dopomóż biednemu. W twoich spichrzach więcej zboża niż piasku na drodze. Daj mi choć trochę, choćby tyle, co w mojej garści tej ziemi, która ziarna woła, bo czas najwyższy siać.

Uśmiechnęła się pani złośliwie.

– Ziemia woła powiadasz? Ano, jak to wołanie usłyszę, wtedy może znajdzie się ziarno.

Pochylił Jędrzej głowę na te okrutne słowa. Do serca, które mu omal nie pękło od żalu, garstkę ziemi przycisnął.

– Nie obsieję cię, ziemio-żywicielko. Nic nie wzruszy serca twardszego niż kamień!

Aż tu czuje Jędrzej, że garstka ziemi, co ją w ręku trzymał, miękka się jakaś staje i jakby ciepła, że się lekko, lekuśko porusza… Zdumiał się wielce i dłoń otworzył.

Cóż to? Z jego spracowanej garści wyfrunął ptaszek. Maluśki ,szary jak grudka ziemi. Poszybował prosto w obłoki. Ledwie go można było dojrzeć na słonecznym niebie. I nagle spod obłoków rozległa się pieśń, jakiej dotąd jeszcze nikt nie słyszał. Pieśń szerokich pól i słońca, pieśń ziemi czekającej siewu.

Zasłuchała się w tę melodię dumna pani. Zły uśmiech zniknął z jej twarzy.

– Chodź ze mną, gospodarzu – rzekła cichym głosem – dostaniesz ziarna, ile tylko zechcesz.”

Podczas długich i krótkich pobytów na wsi możemy spróbować sylwoterapii. Już samo przebywanie w obecności drzew pobudza organizm do samoleczenia. Sprawia, że szybciej się relaksujemy, a nasz umysł się „rozjaśnia”. Mogą Państwo korzystać z energii drzew spacerując po lesie głęboko oddychając, a co jakiś czas zatrzymać się, odpocząć przy drzewie, objąć je rękoma. Najlepiej przytulać się do drzewa dorodnego i wysokiego. Osoby z chorobami serca powinny wybierać dęby, brzozy i topole i przytulać się do nich się piersiami. Chorym z dolegliwościami ze strony układu oddechowego polecam drzewa iglaste, o które należy  opierać się plecami. W ludowych wierzeniach brzozę uważa się za drzewo najżyczliwsze ludziom. Podobno zdolna jest wyleczyć nie tyko ciało, ale i duszę. Dawniej używano brzozowych witek do odstraszania i wypędzania złych duchów. Wierzono, że pod samotnie rosnącą brzozą pochowano grzesznika, a w drzewie zamiast soków krąży jego krew. Natomiast w brzozowych zagajnikach, w księżycowe zimowe noce tańczyły wiły, duchy drzew i wód w dziewczęcych postaciach. Tańczące wiły były niebezpieczne dla mężczyzn, przechodzących w pobliżu mogły porwać i „zatańcować na śmierć”. Odległe to czasy, pełne tajemniczych postaci, wierzeń, magii.

Do sylwoterapii często wykorzystuje się dąb, symbol siły i długowieczności, dziś podobnie jak dawniej budzi szacunek i respekt. Słowianie wierzyli, że na początku świata było tylko morze, na środku którego stały dwa dęby. W gałęziach dębów dwa gołębie obmyślały plan stworzenia świata. Dęby wykorzystywano w celach leczniczych. Cierpiący na ból zęba szedł o świcie do starego dębu, okrążał go trzykrotnie i trzy razy odmawiał część pacierza. Po tym rytuale dąb udzielał wskazówek, jak pozbyć się bólu, wystarczyło już tylko zastosować się do rady i po bólu! Całkiem proste.

Takich wierzeń i przesądów jest wiele. Może spotkają Państwo starszych mieszkańców wsi, którzy pamiętają dawne opowieści, wtedy wypoczynek może przybrać nowy, magiczny wymiar.

Pobyt na wsi to doskonała okazja do zbierania ziół. Jeśli nie znają Państwo nazw roślin i ich leczniczego zastosowania polecam zrywanie i suszenie pachnących roślin, i użycie ich do komponowania aromatycznych saszetek. Jadalne kwiaty mają na przykład stokrotki, nagietki, lawenda, bratki, czarny bez, dziewanna, żywokost, koniczyna, maki, chabry. Mogą Państwo suszyć płatki i dodawać do herbat wzbogacając ich smak i aromat.

Najstarszym udokumentowanym polskim ziołem jest bluszczyk kurdybanek, który odkryto w wykopaliskach w Biskupinie. Bluszczyk kurdybanek wzmacnia organizm, zwiększa ilość leukocytów, reguluje przemianę materii, oczyszcza i usuwa z organizmu toksyny. Słowianie stosowali go jako panaceum na wszystkie choroby, ale również do przyprawiania potraw. O tym, że kurdybanek radził sobie z dolegliwościami, wobec których inne zioła nie pomagały świadczy to opowieść: Pewnego razu Jan III Sobieski będąc jeszcze hetmanem wracał z polowania. Po drodze spotkał kobietę z pękiem roślin o szafirowych kwiatkach i połyskujących liściach. Hetman interesował się przyrodą, a że rośliny mu się spodobały zapytał wieśniaczkę jak się nazywają i dlaczego nazbierał ich tak dużo.  To kurdybanek, niosę go dla mojego ciężko chorego synka. We wsi mówią, że jak nie pomoże mu kurdybanek to już nic go nie uleczy, odpowiedziała kobieta. Hetman wziął kilka roślinek, by podarować Marysieńce. Posadzono go w zamkowych ogrodach i używano by chronić się przed zarazami. Legenda głosi, że król Jan III Sobieski wygrał w 1683 roku bitwę pod Wiedniem dzięki kurdybankowi. Zdrowe wojsko spożywające kurdybanek z sukcesem stawiło czoła Osmanom. Dziś także kurdybanek pomoże w potrzebie, pamiętajmy o tym uroczym ziółku.

Z życzeniami wyjątkowego wypoczynku na polskiej wsi.

Laura Maciejewska

Fot. Joanna Maciejewska

 

Zaprzyjaźnij się z rowerem

Od pewnego czasu polubiłam jazdę na rowerze i postanowiłam zarazić tym hobby innych. Stąd pomysł na artykuł, który, mam nadzieję, przybliży nam to zagadnienie i być może niektórzy spośród czytelników, którzy jeszcze nie zasmakowali w rowerowych wyprawach, teraz się odważą. Jest lato, dobry czas na rozpoczęcie tego przedsięwzięcia.

Turystyka rowerowa to temat bardzo aktualny i rozwojowy. Wiele gospodarstw agroturystycznych, ośrodków wypoczynkowych ma w swej ofercie wypożyczanie rowerów. Można też, jeśli mamy możliwości, zabrać swój rower na dach samochodu wyruszając ku letniej przygodzie.

Zacznijmy jednak od tego, iż rower to dla wielu osób ważny środek transportu. Tak jest zarówno w miastach, jak i na wsi. W większych miastach, również w naszym regionie, można wypożyczać rowery miejskie za drobną opłatą i w ten sposób przemieszczać się, jeśli nie posiadamy własnego sprzętu. Na wsiach, gdzie często jest wszędzie daleko, to również ważny element łączności ze światem. Niejednokrotnie samotne czy starsze osoby poruszają się na rowerach, które są dla nich jedynym środkiem transportu. Te osoby nie traktują więc jazdy jako hobby, lecz jako konieczność. Ale dzięki temu na pewno zachowają długo sprawność fizyczną, ponieważ ciągle są w ruchu. Dzięki systematycznej jeździe na rowerze dotlenimy komórki naszego ciała oraz wzmocnimy odporność układu oddechowego i krwionośnego. W obecnych czasach, przy wszelakiego rodzaju udogodnieniach, tego ruchu na świeżym powietrzu wielu z nas zażywa zdecydowanie za mało. Dopadają nas więc choroby cywilizacyjne, takie jak otyłość, problemy z krążeniem. Aktywność fizyczna w każdej formie pozytywnie wpływa na nasze zdrowie, również psychiczne. W ten sposób rozładujemy dopadający nas coraz częściej stres.

Każdy powinien używać roweru według potrzeb. Dopasujmy sobie sami prędkość jazdy, częstotliwość przejażdżek do naszych chęci, możliwości i potrzeb. Myślę, że nie jest najważniejsze jaki rower posiadamy, ważne żeby w ogóle był. Ale jak już jesteśmy przy tym temacie, to wspomnę, że na rynku są dostępne różne rodzaje rowerów, technicznie dopasowanych do stylu jazdy i do tras, które na rowerze pokonujemy. Podziałów jest wiele i nie sposób teraz wszystkich opisać, ale te najbardziej rozpoznawalne dla zwykłego zjadacza chleba to rowery: górski, szosowy, trekkingowy, miejski. Istnieje jeszcze wiele odmian rowerów wykorzystywanych głównie w sportach ekstremalnych. Najbardziej uniwersalny wydaje się być rower trekkingowy, dedykowany do uprawiania turystyki rowerowej w różnych warunkach terenowych. Zwróćmy uwagę na opony. Te szersze są lepsze na piaszczyste i trudniej dostępne tereny, wąskie – na szosę, pozwalają rozwijać duże prędkości, ale na piasek nie nadają się zupełnie.

Pamiętajmy również o bezpieczeństwie jazdy. Rowerzysta – jako uczestnik ruchu drogowego powinien znać podstawowy akt prawny dotyczący ruchu drogowego – czyli Prawo o ruchu drogowym, potocznie nazywany Kodeksem Drogowym. Nie będę przytaczała tutaj całego kodeksu drogowego, lecz zwrócę uwagę na kilka spraw.

Rower powinien być wyposażony w światła, ale cyklista – inaczej niż kierowca – w dzień nie musi ich włączać. Jest zobowiązany do tego jedynie od zmierzchu do świtu lub jeśli porusza się w tunelu. Inna sprawa, że warto zapalić lampki dla bezpieczeństwa, aby być bardziej widocznym na drodze. Każdy rower musi być wyposażony w: co najmniej jedną lampkę przednią białą lub żółtą o świetle ciągłym lub migającym, co najmniej jedno światło tylne czerwone, odblaskowe, co najmniej jedno światło tylne czerwone o świetle ciągłym lub migającym. Na stałe rower musi mieć jedynie światło odblaskowe. Pozostałe lampki nie muszą być zamontowane wtedy, gdy nie są wymagane, czyli np. w dzień. Można więc wozić je w sakwach, a nawet nie mieć przy sobie, jeśli nie planujemy jazdy po zmroku. Jeśli jednak montujemy światło, nie może być ono wyżej niż 1,5 m ponad drogą. To oznacza np., że nie możemy wozić lampki na głowie (na kasku). Poza światłami rower musi być wyposażony w: co najmniej w jeden sprawny hamulec (może być starożytne torpedo), dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy o – uwaga! – nieprzeraźliwym dźwięku, kierunkowskazy – tylko jeśli konstrukcja roweru uniemożliwia sygnalizowanie zamiaru skrętu ręką. Dodatkowo rower może (ale nie musi) mieć: żółte światła odblaskowe na pedałach, białe światło odblaskowe z przodu roweru, żółte odblaski na kołach, pasek odblaskowy na oponie lub kole. Jeśli chodzi o nas samych, warto się zabezpieczyć. Choć raz po raz powraca pomysł zobowiązania cyklistów do jeżdżenia na rowerze w kasku, na razie takiego przymusu nie ma. Nie znaczy to jednak, że nie warto: z wyboru w kaskach jeździ coraz więcej rowerowych turystów. Obowiązkowo natomiast musimy chronić w ten sposób dzieci, które wozimy na rowerze w siodełkach. W planach pojawia się również nałożenie obowiązku używania na drogach publicznych kamizelek odblaskowych. Nie jest to niezbędne, ale również może wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa, zwłaszcza poza miastami. Ten rowerzysta, który jest jednocześnie kierowcą samochodu najlepiej chyba wie, co oznacza spotkanie się na szosie z niewidocznym rowerzystą. Ponadto pamiętajmy o zasadzie ograniczonego zaufania. Zawsze jest ryzyko, że samochód nie przepuści rowerzysty na wyznaczonym przejeździe dla rowerów. I jeszcze jedno – jazda bez trzymanki odpada. Wyposażmy się też w zestaw głośnomówiący, jeśli mamy zamiar korzystać w czasie jazdy z telefonu komórkowego.

A teraz ważna informacja dla tych, którzy chcą schudnąć: jazda na rowerze pozwala wyrzeźbić piękną figurę, co mi niestety jeszcze się nie udało, ale pracuję nad tym. Dzięki regularnym wycieczkom rowerowym spalimy zbędną tkankę tłuszczową ud, brzucha i pośladków, pozbędziemy się uciążliwego cellulitu i wymodelujemy sylwetkę. Aby to osiągnąć ważna jest regularność treningów, tzn. 30 minut dziennie. Pozwoli to szybko cieszyć się smukłą sylwetką. Dopiero po 30 minutach organizm zaczyna spalać tłuszcz, w związku z tym im dłużej będziemy jeździć, tym lepiej dla figury. Pamiętamy, że w ciągu godzinnej jazdy na rowerze spalamy ok. 400 kalorii. W tym treningu (mówimy o spalaniu tłuszczu) liczy się stałe, umiarkowane i niczym niezakłócone tempo pedałowania, a stabilną prędkość można osiągnąć tylko na prostej drodze. Jeżdżąc po wzniesieniach czy pagórkach należy się liczyć z tym, że podczas jazdy w dół przerwiemy pracę nóg. Nie przejmujmy się tym jednak, ponieważ jazda pod górkę jest dobrym sposobem na „wyrzeźbienie” mięśni nóg. Dobrym sposobem na schudnięcie jest trening interwałowy. Polega on na tym, że jazdę w umiarkowanym tempie czasami można przeplatać jazdą na wysokim poziomie intensywności. Na początku jazdy zastosujmy normalne, umiarkowane tempo. Dopiero po ok. 20 minutach przyśpieszamy i przez kilka minut intensywnie pedałujemy do momentu, aż nie będziemy mieli siły w nogach. Następnie wracamy do normalnego tempa i po paru minutach znów jedziemy bardzo szybko. Pamiętamy, aby przed rozpoczęciem tego treningu zrobić sobie małą rozgrzewkę.

Jazda na rowerze staje się w ostatnich czasach coraz bardziej popularna. Powstaje coraz więcej ścieżek rowerowych. Rozwija się turystyka rowerowa. Na stronach internetowych promujących dany region znajdziemy również wiele informacji dla turystów poruszających się na dwóch kółkach i wykorzystujących siłę własnych mięśni. Przykładem takiej inicjatywy jest Wschodni Szlak Rowerowy GREEN VELO liczący sobie 2000 kilometrów. Pomyślmy, jakim nietuzinkowym wyzwaniem byłoby pokonanie go. Rozpoczyna się on w Elblągu, a kończy w okolicach Kielc. Po drodze można zwiedzić całą ścianę wschodnią naszego kraju. Szlak jest porządnie oznakowany. Ponadto odwiedzając stronę internetową www.greenvelo.pl znajdziemy bardzo dokładny przewodnik rowerowy po Polsce Wschodniej, rekomendowane trasy wycieczkowe oraz aplikację mobilną na telefon komórkowy. Ale wróćmy na nasze podwórko. Bardzo interesujące podpowiedzi znajdziemy na stronie internetowej naszego województwa www.kujawsko-pomorskie.pl

(https://kujawsko-pomorskie.travel), gdzie w ramach wspólnej inicjatywy Samorządy, Lokalne Organizacje Turystyczne, Lokalne Grupy Działania, oddziały PTTK i wiele innych fundacji oraz stowarzyszeń – członków Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej tworzą wspólnie Kujawsko-Pomorskie konstelacje dobrych miejsc. Tu, oprócz wielu innych atrakcji turystycznych, znajdziemy propozycje interesujących szlaków rowerowych, które przeprowadzą nas przez najciekawsze miejsca w całym naszym województwie.

Na terenie całego regionu odbywają się ponadto liczne zorganizowane rajdy rowerowe, które przyciągają co roku mnóstwo uczestników. To też wspaniała forma spędzania wolnego czasu, poznania ciekawych ludzi. W powiecie aleksandrowskim, gdzie mam przyjemność pracować, również co roku odbywa się Powiatowy Rajd Rowerowy organizowany przez Starostę Aleksandrowskiego wraz z Zarządem Powiatu. W bieżącym roku przypada już XII edycja tego wydarzenia. Niektórzy uczestnicy stawiają się na starcie co roku od początku trwania inicjatywy, co świadczy o tym, iż pomysł jest jak najbardziej trafiony.

Jednak panuje całkowita dowolność. To my decydujemy, gdzie pojedziemy, z kim. Rower daje nam możliwość zwiedzania okolicy inaczej, niż z okna samochodu, inaczej niż pieszo. Jadąc, czujemy powiew wiatru, zapach kwitnących roślin. Czasem może się okazać, że nie musimy odjeżdżać daleko, że w naszym najbliższym otoczeniu znajdziemy cuda przyrody, które nas zachwycą. Polecam poranne wyjazdy, kiedy budzi się dzień, a ptaki śpiewają jak szalone. Kto jeszcze nie spróbował, zachęcam serdecznie.

Mam świadomość, iż nie wszystkie zagadnienia związane z rowerami zostały dogłębnie omówione w niniejszym artykule. Jestem jednak amatorem w tej materii, ale już pozytywnie zarażonym zamiłowaniem do jazdy na rowerze.

Źródło: www.gazetaprawna.pl, www.wformie24.poradnikzdrowie.pl, www.greenwelo.pl,

www.kujawsko-pomorskie.pl, www.wrower.pl

Anna Dykczyńska

Kujawsko-Pomorski Ośrodek

Doradztwa Rolniczego                                                                

 Fot. Marcin Strych – Starostwo Powiatowe        

w Aleksandrowie Kujawskim

„Polska zobacz więcej – weekend za pół ceny”, akcja POT

Zrób coś dla siebie i swojej oferty – wyróżnij się i daj się poznać innym!

Gorąco zachęcamy restauratorów, hotelarzy, gestorów atrakcji turystycznych oraz innych usługodawców i przedsiębiorców z naszego województwa do przyłączenia się do trzeciej edycji Akcji Polska zobacz więcej – weekend za pół ceny”, organizowanej przez Polską Organizację Turystyczną.

Continue reading

Agroturystyka – pomysł na życie

Aby przybliżyć Państwu ideę agroturystyki postanowiłam  porozmawiać z osobami, którzy postanowili taką działalnością się zająć. Co ich skłoniło? Czy jest to łatwe? Jak to się zaczęło? Na te i inne pytania postaram się odpowiedzieć.

Z racji swojego miejsca pracy skupię się na obiektach z terenu powiatu aleksandrowskiego, ponieważ najlepiej je znam. Postanowiłam porozmawiać z kilkoma właścicielami gospodarstw agroturystycznych.

Continue reading

Konkurs “AGRO-wczasy” 2017

„Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich: Europa inwestująca w obszary wiejskie”.

„Instytucja Zarządzająca Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014–2020 – Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi”

Informacja opracowana przez Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie.

„Operacja wspófinansowana ze środków Unii Europejskiej w ramach Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014–2020”

Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie przystąpił do kolejnej edycji konkursu „AGRO-wczasy" na najlepsze gospodarstwo agroturystyczne oraz obiekt turystyki wiejskiej w województwie kujawsko-pomorskim.  Współorganizatorami Konkursu są Kujawsko-Pomorska Organizacja Turystyczna, Lokalna Grupa Działania „Bory Tucholskie” oraz Lokalna Grupa Działania „Gminy Powiatu Świeckiego”.

Continue reading