Dział Rozwoju Obszarów Wiejskich

DZIEDZICTWO KULINARNE

„Gotowanie w Plenerze”

20 czerwca w Bronisławiu,  gmina Dobre, miała miejsce druga edycja „Gotowania w Plenerze”. Impreza odbyła się pod chmurką na placu przed świetlicą wiejską, w najbliższym sąsiedztwie parafialnego kościoła pw. Św. Bartłomieja.

W ramach Gotowania pięć drużyn: Koło Gospodyń Wiejskich ze Szczeblotowa, Koło Gospodyn Wiejskich z Bronisławia, Dzienny Dom Seniora z Dobrego, Ochotnicza Straż Pożarna z Bronisławia oraz Stowarzyszenie na rzecz rozwoju gminy Dobre „Promyk nadziei” miało za zadanie ugotować grochówkę na otwartym palenisku według własnego przepisu oraz przygotować stoisko. Komisja konkursowa w składzie: Laura Maciejewska – do niedawna pracownik KPODR, dzisiaj szczęśliwa emerytka, Anna Dykczyńska – specjalista z KPODR oraz Natalia Szatkowska – Dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Dobrem, miała „pełne ręce roboty”. Organizator – Gminna Rada KGW w Dobrem zadbała o urozmaicenie II edycji imprezy.

Konkurs „Na najsmaczniejszą  grochówkę” był nie lada wyczynem dla uczestników, rozpalenie ogniska pod paleniskiem i ugotowanie zupy w czasie upalnego dnia wymagało nie lada poświęcenia. Nie wspomnę o gryzącym dymie z paleniska utrudniającym wykonanie zadania. Nie było wątpliwości, że mimo wyrzeczeń i zaczerwienionych oczu grochówka będzie bulgotała pod pokrywką pięciu kociołków. W gminie Dobre są  Dobre Gospodynie, a nazwa gminy zobowiązuje. Każda drużyna zaprezentowała „swoją”  grochówkę. Była więc grochówka z posiekaną zieleniną, z kiełbaską i wędzonym boczkiem. Ciekawą propozycję przedstawiło KGW Bronisław „Grochówka z dzika na dwóch patykach”. Kto zna Panie z KGW Bronisław, domyśli się skąd ta intrygująca nazwa – Jedna z członkiń Koła nazywa się Dzik, dwie kolejne Patyk. Wśród dobrych grochówek, ta jedna okazała się najlepsza. Komisja konkursowa zgodnie stwierdziła, że najlepszą jest zupa, ugotowana przez gospodynie reprezentujące OSP z Bronisławia. Z kolei w konkursie na „Stoisko z  pomysłem” bezkonkurencyjne były Panie z Dziennego Domu Seniora w Dobrem – przygotowane stoisko nie tylko cieszyło oko barwnymi dekoracjami, ale co ważne spełniało funkcję edukacyjną. Panie z DDS przygotowały coś nie tylko na ząb, dla oka ale także dla intelektu.

Noc Świętojańska za pasem. Na Kujawach w powiecie radziejowskim żywa jest tradycja puszczania wianków i dlatego nie mogło zabraknąć konkursu na najpiękniejszy wianek świętojański, który bezapelacyjnie wygrała Elżbieta Pińska z Bronisławia. Upleciony przez Panią Elę wianek, oprócz największej ilości ziół i kwiatów posiadał najlepszą, zgodną z tradycją konstrukcję – drewniany krzyżak, a na nim świeczkę (bo cóż z najpiękniejszego wianka, bez światełka i odpowiedniego stelaża, który umożliwi dopłynięcie wianka do tego jedynego chłopaka czekającego w dole rzeki).

 Komisja oceniała, gospodarz gminy Dobre w osobie wójta Stefana Śpibidy wręczał laureatom nagrody i dyplomy, a czas umilały rodzime zespoły „Bronisławianki” oraz „Kujawioki od Dobrego”.

 

Opracowanie:
Urszula E. Nowakowska
KPODR w Minikowie

Foto:
Mirosław Kowalski, 
Urszula Nowakowska

 

Nie taka pusta ta kapusta

 

 

Kapusta zaliczana jest do rodziny kapustowatych, w której wyróżnia się 38 gatunków roślin. Liczne gatunki są uprawiane jako warzywa w różnych regionach świata. Przed kilku tysiącami lat, gdy ludzie zaczęli uprawiać niektóre gatunki kapusty, doszło do spontanicznego skrzyżowania się kilku gatunków, w wyniku czego utworzyły się dwie grupy mieszańców, pierwsza z nich określana jako kapusta warzywna, a druga jako kapusta właściwa.

Rodzinę kapustowatych stanowią głównie warzywa jadalne, a także rośliny uprawiane w celu uzyskania nasion, które wykorzystywane są do produkcji oleju jadalnego oraz biodiesla (rzepak), a także jako rośliny paszowe, niektóre z nich stosowane są w kwiaciarstwie jako rośliny ozdobne.

Pochodzenie kapusty jest ściśle związane z basenem Morza Śródziemnego. To właśnie z tych terenów dotarła do wszystkich państw Europy. Do Polski za pośrednictwem kuchni niemieckiej trafiła w około XIV wieku. W XV w. w Polsce poznano kapustę białą, którą sprowadzili zakonnicy. Około 400 lat temu Królowa Bona przywiozła do Polski kapustę włoską. Ojczyzną kapusty pekińskiej są Chiny, w Europie pojawiła się ona w XVIII w., natomiast w Polsce była dostępna w sprzedaży na początku lat 90. XX w.

 

Co warto wiedzieć o kapuście? Co kryje w sobie ta roślina?

Wartość kaloryczna kapusty białej jest bardzo mała, gdyż w 100 gramach zawiera tylko 24 kcal. Dodatkowo jest warzywem lekkostrawnym, dlatego z powodzeniem mogą ją stosować osoby z nadwagą oraz problemami wątrobowymi. Jest idealnym składnikiem diet oczyszczających i odchudzających. Kapusta nazywana jest „królową” warzyw. Zawiera karoten (prowitamina A), witaminy E, K, B1, B2, B3, B4, C, P, U oraz biotynę.  Spożywanie dużej ilości kapusty może przyczynić się do ochrony organizmu przeciwko infekcjom. Zawiera duże ilości składników mineralnych (potas, wapń, sód, żelazo, srebro, ołów, nikiel, tytan, molibden, wanad), cukry, związki białkowe, kwasy organiczne, polifenole, glukozynolany, cholinę, wolne aminokwasy, wśród nich metionina, tryptofan, tyrozyna, lizyna i histamina. Zawiera również związki siarkowe, dzięki którym wykazuje działanie antyseptyczne oraz wzmacnia i leczy paznokcie, skórę i włosy. 

Zawartość składników odżywczych w kapuście uzależniona jest od odmiany, pogody podczas wegetacji, stopnia rozwoju, dojrzałości oraz warunków zbioru i przechowywania. Warunki i metody utrwalania warzyw wpływają na zawartość składników. Obróbka wstępna taka jak blanszowanie, pasteryzacja, sterylizacja lub suszenie obniżają aktywność przeciwutleniającą produktu. Kiszenie kapusty podnosi zawartość poszczególnych składników. Przykładem jest witamina C, której zawartość wzrasta o 50%, natomiast zawartość polifenoli rozpuszczalnych wzrasta o 25%. Dlatego warto spożywać kapusty kiszone także ze względu na swoje probiotyczne działanie. Warzywa kapustne są bogatym źródłem substancji przeciwnowotworowych oraz posiadają właściwości przeciwmutagenne ze względu na obecność przeciwutleniaczy i związków siarkoorganicznych. Kapusta neutralizuje metaboliczne toksyny. Obecne w niej substancje stymulują wątrobowy układ enzymatyczny, który hamuje aktywność związków rakotwórczych. Poprzez spożywanie kapusty zmniejsza się tworzenie wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych. Od dawna w medycynie ludowej kwas z kapusty wykorzystywany jest jako silny środek neutralizujący, wspomagający w naturalny sposób leczenie wrzodów żołądka i dwunastnicy. Witamina U (L-metylo-metionino-sulfonian) obecna w kwasie z kapusty chroni żołądek przed negatywnymi skutkami spowodowanymi przez nieprawidłową dietę i stres. Kiszona kapusta jest przydatna w profilaktyce cukrzycy, a jej systematyczne stosowanie pozwala regulować poziom glukozy we krwi. Kwas z kapusty wskazany jest dla osób, które cierpią na przewlekłe zaparcia powstające w wyniku różnego rodzaju chorób. Jedzenie kapusty pomaga w zmniejszeniu poziomu złego cholesterolu LDL, który bierze udział w powstawaniu płytek miażdżycowych na ścianach tętnic. Liście kapusty stosowane są jako kompresy w leczeniu schorzeń, które przebiegają ze stanami zapalnymi, niedotlenieniem tkankowym oraz znacznym zatruciem (zapalenie przewodu pokarmowego, artretyzm, gangrena, żylaki), zmniejszają opuchliznę oraz przyspieszają gojenie ran. Regularne picie soku z kapusty wzmacnia odporność, leczy anemię oraz likwiduje obrzęki spowodowane występowaniem nadmiaru wody w organizmie.

 

Kapusta jako „królowa” polskich warzyw jest składnikiem wielu popularnych potraw. Można z niej stworzyć surówki z kapusty świeżej oraz kiszonej, bigosy, farsze do pierogów i pasztecików oraz gołąbki. Ze względu na zawartość różnych składników kapusta może powodować wzdęcia u osób posiadających wrażliwe żołądki. Żeby uniknąć wzdęć należy gotować kapustę z dodatkiem przypraw ułatwiających trawienie (koper włoski z majerankiem lub kurkuma z imbirem), należy gotować kapustę bez przykrycia, gdyż wraz z parą uwalniają się substancje wzdymające, aby mieć pewność, że wszystkie ciężkostrawne substancje się uwolniły należy, co jakiś czas, przemieszać kapustę oraz gotować ją do momentu aż będzie miękka – szybkość gotowania przyspieszy dodatek odrobiny tłuszczu. Przepisów w kuchni przetwarzających kapustę jest wiele.

Ciekawym przepisem na przetworzenie kapusty pekińskiej jest danie nazywane kimchi, czyli koreańska kiszona kapusta pekińska (wytwarzanie jej sięga ponad tysiąc lat wstecz), która dzięki wyjątkowemu smakowi oraz właściwościom zdrowotnym podbija serca i brzuchy kucharzy z całego świata. Kimchi nazywane jest również najzdrowszym daniem świata, a tradycja jego przetwarzania została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa. Kwaśne, pikantne  i słone doskonale smakuje jako przystawka, dodatek do dania głównego lub składnik zup i gulaszy. Dotychczas nazwano i opisano ponad trzysta rodzajów kimchi. Ale w każdym domu powstają nowe rodzaje kimchi, do których dodawane są warzywa i przyprawy, za którymi przepadają domownicy.

 

W Polsce występują rejony słynące z upraw i przetwarzania kapusty białej. Na listę produktów tradycyjnych w województwie kujawsko-pomorskim w kategorii warzywa i owoce w 2008 roku wpisano sok z kapusty kiszonej. Kujawy to obszar charakteryzujący się dobrymi klasami gleby, dlatego uprawiana na nich kapusta jest smaczna, bogata w substancje odżywcze i minerały, która znakomicie nadaje się do kiszenia (najstarsza metoda konserwowania warzyw). Kiszenie stanowiło rytuał polskiej wsi, w którym panny stroiły się w odświętne sukienki, a mężczyźni i parobkowie zbierali kapustę, żeby nie patrzeć na nie. Starsze kobiety siedziały na ławkach i ogławiały kapustę. Zwierzęta zjadały części nienadające się do kiszenia. Kapustę szatkowano tasakami, solono, ubijano w drewnianych beczkach przy muzyce i zabawie. Dziś zwyczaje te zanikły, jednak sposób wytwarzania soku nie uległ zmianie. Sok z kapusty stosowany był przez nasze babcie i prababcie jako dodatek do zup oraz jako środek leczniczy.

 

Ze względu na wiele pozytywnych cech warto spożywać kapustę w każdej postaci. Określenie ciężkostrawna jest niewłaściwe i błędne, ponieważ zazwyczaj podawana jest z wysokokalorycznymi, tłustymi mięsami, które prowadzą do niestrawności. W rzeczywistości kapusta działa bardzo pozytywnie na układ pokarmowy. W zależności od rejonu przygotowywana jest w swój niepowtarzalny sposób. Jej szerokie spektrum zastosowania widoczne jest w gastronomi, kwiaciarstwie, kosmetologii, medycynie i innych branżach. Królowa polskich warzyw świeża i kiszona – w każdej formie powinna znaleźć się na każdym stole.

Magdalena Kulus
Kujawsko-Pomorski 
Ośrodek Doradztwa Rolniczego

Fot. internet, R. Kożuszek

Zastosowanie miodu w kosmetyce

Miód ma szerokie zastosowanie w medycynie i kosmetyce. Jest często wykorzystywany w leczeniu zmian skórnych i trądziku, ponieważ ma właściwości bakteriobójcze, zmniejsza ryzyko powstania bliznowców, przyspiesza gojenie się ran. Miód również doskonale nawilża i koi podrażnienia skóry, dlatego jest doskonałym składnikiem domowych kosmetyków.

Miodu używa niemal każdy, ponieważ nie tylko dobrze smakuje, ale wspomaga także leczenie przeziębień, wzmacnia odporność, koi nerwy i pomaga w zasypianiu. Miód jest również jednym z lepszych i najbardziej popularnych domowych kosmetyków. W przemyśle kosmetycznym wykorzystywany jest w czystej postaci lub w formie mleczka pszczelego, propolisu. Działa zbawiennie na skórę, ponieważ przyspiesza gojenie się ran, zapobiega powstawaniu bliznowców, ma działanie bakteriobójcze – głównie z tego względu przydaje się w leczeniu zmian skórnych (krostek, pryszczy).

 

Maski i okłady z miodu stosuje się w celu nawilżenia suchej skóry oraz włosów. Od dawna stosuje się miód jako lekarstwo na spękane usta i pięty. Naturalna pielęgnacja miodem przeznaczona jest dla wszystkich typów cery. Jednak warto pamiętać, że miód (tak jak każdy składnik) może uczulać, dlatego najlepiej wykonać najpierw próbę uczuleniową na nadgarstku lub na kawałku skóry za uchem.

Skład miodu i jego właściwości:

– glukoza – ogranicza odparowywanie wody z naskórka,

– węglowodany – wykazują działanie silnie nawilżające,

– kwas glukonowy – poprawia nawilżenie skóry,

– kwas jabłkowy – rozjaśnia plamy pigmentacyjne,

– białka – działają napinająco i spłycają zmarszczki,

– witamina B3 – ogranicza wydzielanie sebum,

– witamina B5 – działa nawilżająco i ochronnie,

– witamina B9 – opóźnia procesy starzenia się skóry,

– witamina C – uszczelnia ściany naczyń krwionośnych i delikatnie rozjaśnia koloryt skóry,

– witamina E – wzmacnia barierę naskórka, zapobiegając negatywnemu oddziaływaniu wolnych rodników.

Oto kilka przykładów wykorzystania miodu w kosmetyce:

 

1. Przepis na naturalną odżywkę do włosów z miodem

Składniki: ½ szklanki miodu, ¼ szklanki oliwy z oliwek, ½ szklanki świeżo wyciśniętego soku z cytryny.

Sposób przygotowania: składniki wymieszać ze sobą, aż do całkowitego połączenia. Niewielką ilość mieszanki wylać na włosy i dokładnie wmasować, tak aby cała ich powierzchnia została nią pokryta. Włosy schować pod czepek i odczekać 30 minut, a następnie spłukać zimną wodą.

 

2. Przepis na domowy balsam do ust z miodem

Składniki: 1 łyżeczka miodu, ½ szklanki startego wosku pszczelego, 2 krople olejku witaminy E, ¼ szklanki oleju kokosowego, 10 kropli soku z cytryny.

Sposób przygotowania: składniki wymieszać ze sobą, aż do uzyskania jednolitej, kremowej masy. Następnie przełożyć je do małych pojemniczków. Po kilkunastu godzinach balsam będzie gotowy do użycia. Należy pamiętać, aby przechowywać kosmetyk w chłodnym miejscu. W przeciwnym wypadku będzie się stale roztapiał i tracił konsystencję.

 

3. Przepis na nawilżającą maseczkę do twarzy z miodem

Składniki: 2 duże łyżki miodu, ½ szklanki mleka.

Sposób przygotowania: składniki należy dobrze ze sobą wymieszać, nałożyć na twarz oraz szyję. Pozostawić maseczkę na ok. 15–20 minut, a następnie zmyć delikatnie ciepłą wodą.

 

4. Przepis na antycellulitowy peeling do ciała z miodem

Składniki: szklanka fusów z kawy, ½ szklanki miodu.

Sposób przygotowania: kawę zalać wrzątkiem, odczekać kilka minut i odcedzić fusy. Do jeszcze ciepłych fusów dolać miód i mieszać, aż dokładnie się ze sobą połączą. Taką mieszankę nakładać na wilgotne ciało (szczególnie na miejsca dotknięte cellulitem) i masować przez kilka minut. Następnie spłukać peeling ciepłą wodą i umyć skórę delikatnym mydłem z dodatkiem olejów naturalnych.

Znając właściwości miodu, nie sposób przejść obojętnie obok półki z kosmetykami, których składnikiem jest właśnie ten produkt pszczeli. Nic więc dziwnego, że miód towarzyszy człowiekowi już od tysięcy lat…

Lidia Skrobiszewska
Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego
Fot. J. Maciejewska

Przepisy na karnawał

Karnawał, zapusty – to czas zimowych zabaw i balów maskowych, rozpoczynający się w Trzech Króli i trwający do wtorku poprzedzającego Środę Popielcową. W tym czasie na stołach dominują potrawy mięsne oraz słodkości. Chcemy zjeść ich jak najwięcej, by nie brakowało ich nam podczas Wielkiego Postu.

 

Kotlety z kalafiora z mielonym

Składniki: 1 średni kalafior, ½ kg mięsa mielonego, bułka tarta, sól, pieprz, 1 jajko, olej do smażenia, ser żółty, sałata.

Wykonanie: kalafiora podzielić na różyczki i gotować w lekko osolonej wodzie z dodatkiem łyżeczki cukru. Gdy będzie zupełnie miękki odcedzić i pozostawić na durszlaku na 30 minut, by go odsączyć. Kalafiora ugniatać tłuczkiem, aż powstanie jednolita masa. Dodać sól, pieprz, jajko, mielone i starty żółty ser. Na koniec dodać bułkę tartą, aby składniki się połączyły w jednolitą masą. Z masy formować kotleciki i obtaczać w bułce tartej lub otrębach, lekko spłaszczyć.

Na patelni mocno rozgrzać olej. Smażyć z obu stron aż się zarumienią na jasno złoty kolor. Do kotletów świetnie nadaje się zielona sałata z sosem winegret. Można też polać sosem koperkowym.

Anna Manerowska, Trutowo

 

Soczyste danie

Składniki: 1 kg mięsa mielonego, 40 dag marchwi, 20 dag starego chleba (bez skóry), 20 ml mleka, 2 jajka, 1 duża cebula, sól, pieprz, olej do smażenia.

Wykonanie: marchewkę utrzeć na tarce jarzynowej, chleb namoczyć w mleku. Cebulę pokrojoną w kostkę podsmażyć na oleju, po chwili dodać marchewkę. Smażyć wszystko razem, odcedzić chleb i dodać na patelnię i podsmażyć. Odstawić do ostygnięcia. Wszystkie składniki wymieszać z mięsem mielonym. Doprawić solą i pieprzem. Uformować kotlety, zrobić pośrodku dziurkę wbić w środek jajko. Jajko posypać solą i pieprzem. Upiec w piekarniku 180°C – 40 minut.

Aneta Brzezińska, Tupadły

 

Golonka wieprzowa w warzywach

Składniki: 2 golonki, 3 marchewki, 2 cebule, przyprawy według uznania.

Wykonanie: golonki pokroić na kawałki i peklować. Następnego dnia obsmażyć i włożyć do garnka. Dodać wodę i pokrojone warzywa. Prużyć do miękkości.

Mariola Gorzechowska

KGW „Jezioranki”, Sołectwo Teodorowo

 

Pulpety w sosie

Składniki: ½ kg mięsa mielonego, cebula, jajko, bułka namoczona w mleku, przyprawy, sos dyniowo-pomidorowy.

Wykonanie: wymieszać mięso z bułką, jajkiem i startą cebulą. Doprawić do smaku. Uformować pulpety i ułożyć w naczyniu żaroodpornym. Zalać sosem i piec 30–40 min., na wierzch położyć starty ser i zapiec 5 min.

Agnieszka Bedyk, Sumin

 

Skrzydełka w warzywach

Składniki: 1 kg skrzydełek, ½ kg cebuli, ½ kg pomidorów, 2 kolorowe papryki.

Wykonanie: skrzydełka bez lotek obsmażyć , uprzednio natrzeć przyprawami (wedle swojego upodobania). Pomidory obrać ze skórki. Cebulę pokroić w plasterki, a paprykę w paski. Warzywa lekko poddusić . Następnie dodać obsmażone skrzydełka do warzyw. Doprawić solą, pieprzem i cukrem. Dusić do miękkości.

Celina Wyrostkiewicz, Tłuchowo

 

Udziec z kurczaka pieczony pod pierzynką

Składniki: 10 szt. udźca, 1 średni por (pokroić drobno), 15 dag sera żółtego (zetrzeć na tarce jarzynowej), 1 słoiczek sosu tatarskiego „Winiary”.

Wykonanie: z udźca wyjąć kość, posypać pieprzem wegetą, przyprawą do kurczaka, pozostawić na 2 h. Na mięso położyć pokrojony por, na por ser, na ser sos tatarski. Zapiec w piekarniku 1 godz. w 190°C.

Marianna Zaborowska, Wioletta Śniadecka, Czarne

 

Karkówka z warzywami

Składniki: 1 kg karkówki, przyprawa do karkówki, olej, ketchup, cebula, marchewka.

Wykonanie: karkówkę pokroić w plastry zamarynować na noc w przyprawie do karkówki, następnego dnia ułożyć plastry w naczyniu żaroodpornym, polać olejem, na to ketchup, plastry cebuli i startą marchew. Piec w piekarniku pod przykryciem 2 godziny w temp. 180°C.

Kuczkowska Daria

 

Ciasteczka

Składniki: 2½ szkl. mąki, ¾ szkl. cukru, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 4 żółtka, margaryna „Kasia”, płatki owsiane, siemię lniane, sezam, otręby pszenne, płatki migdałowe wg. uznania.

Wykonanie: składniki zagnieść – formować ciasteczka i piec w piekarniku w temp. ok. 200°C.

Mariola Gorzechowska                 

 KGW „Jezioranki”, Sołectwo Teodorowo

 

Faworki

Składniki: 2 szkl. mąki, 6 żółtek, 2 łyżki cukru pudru, 3 łyżki śmietany kwaśnej, 2 łyżki margaryny czubate, 1 łyżka spirytusu lub octu, szczypta soli, olej do smażenia.

Wykonanie: wszystkie składniki dobrze wyrobić, rozwałkować i wykrawać faworki.

Alicja Chrabąszczewska, Teodorowo

 

Faworki II

Składniki: 2 szkl. mąki, 4 żółtka, 1 łyżka spirytusu, ½ łyżeczki cukru, ½ łyżeczki soli, 1 mały kubeczek gęstej kwaśniej śmietany, olej do smażenia, cukier puder do posypania.

Wykonanie: mąkę wysypać na stolnicę, zrobić dołek, dodać cukier, żółtka, spirytus. Mieszając dodać śmietanę. Wyrobić ciasto ręką, a następnie ubić drewnianym wałkiem. Ciasto podzielić na 3–4 części, rozwałkować cienki placek, pokroić jak na faworki. Smażyć na dobrze rozgrzanym oleju.

Mirosława Dynakowska, KGW Czarne

 

Róże faworkowe

Składniki: 3,5 szkl. mąki, 1 płaska łyżeczka soli, 1 łyżka cukru pudru, 8 żółtek, 3 łyżki śmietany, 3 łyżki wody, 3 łyżki wódki, 15 dag masła roztopionego i ostudzonego.

Wykonanie: wszystkie składniki połączyć, zagnieść ciasto, ubić wałkiem. Wstawić do lodówki na 0,5 godz. Po schłodzeniu ciasto rozwałkować, pociąć na paski i utworzyć róże. Smażyć na gorącym tłuszczu

Dobromiła Gębczyńska, KGW Ostrowite

 

Oponki

Składniki: ½ kg sera, cukier waniliowy, 1 łyżeczka sody, 1 szkl. śmietany kwaśniej 18%, ½ kg mąki, 3 łyżki cukru, 4 żółtka, 1 łyżka octu.

Wykonanie: wszystkie składniki wymieszać na stolicy, podzielić na 2–3 części, rozwałkować na grubość ok. 0,5 cm. Wykrawać szklanką krążki i smażyć na tłuszczu.

Małgorzata Urbańska, Konotopie

 

Pączki babci Ani

Składniki: 1½ szkl. mąki, 10 dag drożdży, ¾ szkl cukru, ½ l mleka, 8–10 żółtek, 1 kostka masła, 1 cukier waniliowy, szczypta soli, 2 łyżki spirytusu, powidła.

Wykonanie: zaczyn – drożdże, mleko, 1 łyżkę cukru wymieszać i odstawić do wyrośnięcia. Żółtka, cukier, sól i miękkie masło ucierać na puszystą masę, mleko zagrzać. Do utartej masy dodać mąkę. Mleko i wyrośnięte drożdże wymieszać i dodać resztę składników. Dobrze wyrabiać ciasto, przykryć i odstawić do wyrośnięcia. Po wyrośnięciu lekko zagnieść i formować pączki. Ostawić do wyrośnięcia. Piec na głębokim tłuszczu. Posypać cukrem pudrem.

Joanna Nadrowska, Trzebiegoszcz

 

Pączki

Składniki: 1 kg mąki, ¾ szkl. cukru, masło+smalec – razem 1 szkl., 10 dag drożdży, 2 łyżki spirytusu, 2 szkl. mleka, 1 szkl. żółtek + 1 całe jajko.

Wykonanie: mąkę wsypać do miski, w dołek wkruszyć drożdże + 1 łyżkę cukru + 2 łyżki mleka, czekać aż wyrośnie (rozczyn w dołku). Jaja ubić z cukrem na parze, tłuszcz roztopić. Zasypać mąką i wlać resztę mleka. Na koniec tłuszcz i spirytus. Wyrobić i odstawić, żeby wyrosło. Gdy wyrośnie formować pączki, można dodać marmoladę do środka i piec na gorącym tłuszczu.

Małgorzata Jędrzejczak, KGW Ostrowite

 

Pączki liliputki

Składniki: 2 szkl. mąki, 1 szkl. mleka, 1 jajko, 20 g świeżych drożdży, 1 łyżeczka cukru, aromat (np. cukier waniliowy), 1 łyżka masła, olej do smażenia, karmel lub ulubiona polewa.

Karmel: 1 szkl. cukru, 100 g masła, 100 ml. słodkiej śmietanki 30% lub 36%.

Wykonanie: z drożdży zrobić zaczyn, jajko utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym. Do miski wsypać mąkę i dodać drożdże, jajo, mleko, masło, sól. Zagnieść ciasto i wyrobić do gładkiej konsystencji. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. Rozgrzać olej z ciasta odrywać łyżką malutkie kulki. Ciasto nabierać łyżką maczaną za każdym razem w oleju. Smażyć na złoty kolor. Oblać karmelem lub ulubioną polewą.

Karmel: cukier wsypać na patelnię i rozpuścić, gdy zciemnieje dodać masło, wymieszać. Zdjąć z ognia  i wlewać śmietankę cienkim strumieniem energicznie mieszając. Wystudzić  i oblać liliputki.

Grażyna Grączewska, Łagiewniki

 

Luksusowe pączki nadziewane konfiturą tarnina z różą

Składniki: 1 kg mąki, 400 ml mleka, 1 szkl. + 3 łyżki cukru, 10 dag drożdży, 20 dag masła roślinnego, 7 jajek ubitych do białości ze szczyptą soli, otarta skórka z 3 cytryn, 3 cukry waniliowe, pół aromatu – arakowy, mały kieliszek spirytusu, cukier puder do posypania, konfitura do nadziewania, smalec do smażenia

Wykonanie: zrobić rozczyn – drożdże włożyć do miski, posypać 3 łyżkami cukru i zostawić. Jak będą się topić wtedy rozcierać, pozostawić do wyrośnięcia. Jajka ubić na sztywno z cukrem. Do miski przesiać mąkę+ ciepłe mleko+ drożdże+ ubite jajka+ skórka z cytryny+ cukry+ spirytus + aromat – dobrze wyrobić, na koniec dodać ciepłe masło. Wyrośnięte ciasto dzielić na małe porcje, nadziewać konfiturą. Po wyrośnięciu smażyć na gorącym smalcu z odrobiną oleju.

Katarzyna Malesa, Stowarzyszenie KGW Jagna, Tłuchowo

 

Ciasto amerykańskie

Składniki: 1½ szkl. cukru, 5 jaj, 3 szkl. mąki, 1½ szkl. oleju, 2 łyżki kakao, 2 łyżeczki cynamonu, 1 łyżeczka sody, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 10 średnich jabłek.

Wykonanie: jaja ubić z cukrem i powoli wlewać olej i dodawać wszystkie sypkie składniki oraz zapach waniliowy, utrzeć na jednolitą masę. Dodać pokrojone w kostkę jabłka i wymieszać z masą i piec około 40 min.

Maj Mirosława, KGW Kłobukowianie, Kłobukowo

 

Sernik z brzoskwiniami

Składniki: 1 kostka margaryny, 3 szkl. mąki, 3 łyżki cukru, 5 żółtek, 3 łyżki proszku do pieczenia.

Wykonanie: zagnieść z tego ciasto, podzielić na dwie części. Większą rozwałkować na blaszkę, mniejszą włożyć do lodówki Następnie utrzeć 1 całe jajko, ½ kostki margaryny, 1 budyń śmietankowy, cukier do smaku. Dodać do tego ser i utrzeć. Masę serową wyłożyć na blachę wylepioną ciastem, na to ułożyć brzoskwinie. Z 5 białek ubić pianę na sztywno, dodać 1 szklankę cukru i łyżkę mąki ziemniaczanej. Pianę wyłożyć na brzoskwinie i zetrzeć resztę ciasta z lodówki. Piec przez około godzinę w 180°C. Wystudzone ciasto posypać cukrem pudrem.

Beata Słabowska, KGW Kłobukowianie

 

Pleśniak

Składniki: 3 szkl. mąki, 1 łyżeczka proszku, 4 jajka, 1 margaryna, 1 łyżka kakao, ½ szkl. cukru, 1 słoiczek dżemu.

Wykonanie: mąkę, cukier, margarynę, proszek, 4 żółtka – zagnieść na ciasto. Od tego ciasta ująć kawałek i dodać kakao, pozostałe ciasto wyłożyć na blaszkę. Na ciasto na blaszce wyłożyć dżem i zetrzeć kawałek ciemnego ciasta. Następnie wylać ubitą pianę z 1 szklanką cukru i na to zetrzeć pozostałą część ciemnego ciasta.

Maria Antonowicz, Nowa Wieś 

 

Paluszki karnawałowe

Składniki: 30 g masła, szczypta soli, 2 łyżki cukru, 200 g mąki pszennej, 2 jajka, 250 ml wody.

Wykonanie: 250 ml wody, masło, sól i cukier zagotować. Wsypać mąkę i szybko wymieszać łyżką drewnianą. Gotować dalej na małym ogniu, ciągle mieszając aż ciasto będzie odchodzić od garnka. Garnek zdjąć z pieca. Od razu dodać jedno jajko, zmiksować, dodać drugie jajko i zmiksować. Ciasto będzie jednolite, gładkie i gęste. Ciasto wyciskamy przez rękaw cukierniczy lub maszynkę do ciastek na rozgrzany do 180°C tłuszcz.

Seweryna Jabłońska, Zbytkowo

 

przepisy na potrawy pochodzą z zeszłorocznego konkursu
Festiwal Smaku w Wiegiem zebrała je Magdalena Włodarska-Kasiuk                                                                             

Kujawsko-Pomorski Ośrodek
Doradztwa Rolniczego                                                                   

 Fot. M. Włodarska-Kasiuk, W. Alabrudziński

Jak dawniej jadano w karnawale

Przysłówek „dawniej” dotyczy bardzo szerokiego zakresu czasu. W poniższym artykule odniosłam się do lat sześćdziesiątych minionego wieku. Część naszych Czytelników dobrze pamięta ten czas, kiedy w sklepach brakowało wielu produktów, a cena była istotnym czynnikiem ograniczającym popyt. Kreatywni zarówno w zdobywaniu produktów, jak i wymyślaniu potraw, obywatele radzili sobie z niedostatkami. O dobrym samopoczuciu i świetnej zabawie nie decydował suto zastawiony stół, ale więzi międzyludzkie.

Karnawał był czasem szczególnym, sprzyjającym spotkaniom towarzyskim, podczas którego organizowano bale, zabawy i prywatki. Popularne były zabawy i bale organizowane przez zakłady pracy, które odbywały się w zakładowych świetlicach lub wynajętych salach. Menu różniło się nieco w zależności od lokalu. W hotelowych restauracjach bywało bardziej wykwintnie, co nie oznacza, że smaczniej i obficiej. Niezależnie od miejsca bawiono się do rana, spełniając toasty radzieckim szampanem, a wódkę zakąszając galaretką z nóżek, śledziem i kiełbasą.

Wśród zimnych zakąsek królowała sałatka jarzynowa składająca się z gotowanych ziemniaków, marchewki, pietruszki, selera, jajek oraz konserwowego ogórka i groszku, połączonych majonezem. W domach do przygotowania sałatki wykorzystywano warzywa pozostałe z rosołu, a majonez robiono własny, z oleju, jaj i przypraw. Czasem sałatkę urozmaicano śledziem lub kiełbasą i wtedy była to bardzo wykwintna wersja. W przypadku tej potrawy ważna była dekoracja: wierzch sałatki smarowano dość obficie majonezem i układano wzory z zielonego groszku, kwiatki z pora, muchomorki z pomidora i co tam jeszcze, kto wymyślił.

Śledzie, nie mogło ich zabraknąć! Były, więc śledzie z cebulką w occie lub oleju, do tych w oleju dodawano również drobno pokrojone, kiszone ogórki. Śledzie podawano też w śmietanie z cebulką albo w majonezie z jajkiem na twardo, ogórkiem kiszonym, jabłkiem i cebulką. W sklepach sprzedawano śledzie solone, z beczki, które należało sprawić i wymoczyć. Kosztowały więcej pracy, ale jak smakowały! Obecne płaty śledziowe to tylko ersatz (namiastka) tamtych śledzi.

Pozostając przy rybach nie sposób pominąć dorsza, który nie dość, że smaczny, był tani i dostępny. Odfiletowany, obtoczony w mące, jajku i smażony na smalcu smakował wyśmienicie.

Powszechnym smakołykiem była galaretka z nóżek wieprzowych. Przygotowywano ją w dużych naczyniach, jak np. salaterki i tak serwowano, wcześniej krojąc na części. Goście nakładali porcje i na talerzu według uznania doprawiali octem spirytusowym. Możliwość zakupu mięsa była istotnym wyznacznikiem zamożności, toteż spożywano podroby, które były tańsze i powszechnie dostępne.

Wędlinę, często kiełbasę pokrojoną w plastry, podawano na półmisku, porcjowaną odpowiednio do liczby osób przy stoliku, jeśli była to zabawa w lokalu. Mimo powszechnego przekonania, że polskie szynki należą do najlepszych na świecie, zwykły obywatel z rzadka mógł je kupić. Osławione szynki, które eksportowano nie trafiały do sklepów na terenie kraju.

Popularne były jajka w majonezie, które ozdabiano posypując pieprzem, albo natką pietruszki. Majonez najczęściej robiono w domu ucierając żółtka jaj z musztardą i olejem, doprawiając solą, pieprzem i octem. Nie było blenderów, mikserów, więc wszystkie czynności były czasochłonne i pracochłonne.

Prawie w każdym domu przygotowywano przetwory na zimę, którymi częstowano gości. Zwykle były to octowe marynaty grzybków, ogórków, dyni, śliwek, gruszek. W lokalach podawano zwykle ogórki i grzybki.

Poza alkoholami, do picia na zimno podawano wodę mineralną i oranżadę.

Z ciepłych dań, które serwowano należy wymienić czerwony barszczyk z pasztecikiem, flaki i bigos.

Słodkimi przysmakami częstowano na domowych przyjęciach. Serniki i makowce były świąteczną odmianą od ciast drożdżowych pieczonych na „zwykłe” niedziele. I jeszcze andruty, suche, cienkie wafle przekładane dżemem własnej roboty, krojone w kostkę lub trójkąty, wyczekiwany przez dzieci przysmak.

Na prywatkach urządzanych w domach popularną i oryginalną przekąską były koreczki, które składały się z kawałka chleba, kiełbasy, żółtego sera, korniszonów lub grzybków w occie spiętych wykałaczką. Symbolem tamtych czasów były też kanapki, na których, w wersji prywatkowej, układano kilka składników, jak np. wędlinę, ser, jajko, ogórek i atrakcyjnie przyozdabiano majonezem  i przecierem pomidorowym. Przygotowywano je też z pastą jajeczną bądź twarogową.

Sałatka jarzynowa, kanapki, śledzie wystarczyły za poczęstunek.

Smacznego karnawału Państwu życzę!

 

Laura Maciejewska
Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego
Fot. archiwum redakcji

Świadomość konsumencka a racjonalne żywienie

 

W dzisiejszych czasach, w dobie nieustannego pośpiechu coraz chętniej korzystamy z gotowych półproduktów nabywanych w sklepach. Jest to zrozumiałe z oczywistego względu, jakim jest szybsze przygotowanie posiłku, a tym samym oszczędność czasu, którego tak wszystkim brakuje. Należy mieć jednak świadomość, że szybko nie znaczy zdrowo. Produkty wysoko przetworzone zawierają różnego rodzaju substancje dodatkowe, potocznie zwane dodatkami do żywności.

 

Są to substancje, które same nie są środkami spożywczymi i najczęściej nie posiadają wartości odżywczej. Do żywności dodawane są celowo, aby przetworzony produkt uzyskał smak, zapach, konsystencję i barwę zbliżone do naturalnych. Dzięki dodatkom można również przedłużyć termin przydatności do spożycia wielu artykułów żywnościowych.

Ze względu na zastosowanie dodatki do żywności można podzielić na:

barwniki E100 – E199 nadają lub przywracają barwę produktom, podkreślają apetyczność żywności. Dodawane są do słodyczy, napojów, wędlin, nabiału, ponieważ w trakcie procesów przetwórczych żywność traci swój naturalny kolor,

konserwanty chemiczne E200 – E299 przedłużają trwałość produktów spożywczych, tzn. zabezpieczają żywność przed rozkładem przez mikroorganizmy, takie jak bakterie czy grzyby pleśniowe. To właśnie dzięki konserwantom można nawet o kilka miesięcy przedłużyć termin przydatności do spożycia artykułów żywnościowych,

przeciwutleniacze i regulatory kwasowości E300 – E399 zapobiegają jełczeniu tłuszczów i zmianie barwy, czyli chronią żywność przed niekorzystnym oddziaływaniem tlenu atmosferycznego,

– substancje zagęszczające E400 – E499 służą do zagęszczania produktów spożywczych. Są to pochodne cukrów i białek, które mają zdolność tworzenia żeli. Do tej grupy należą: emulgatory, środki spulchniające, żelujące itp.,

– dodatki różne E500 – E599 do tej grupy należą środki pomocnicze m.in. soda oczyszczona,

– substancje wzmacniające smak i zapach E600 – E699 wzmacniają naturalną smakowitość i zapach potraw, przedłużają wrażenia smakowe, a także niwelują niepożądane smaki,

– substancje słodzące, nabłyszczające i inne E900 – E999 nadają produktom słodki smak, są stosowane do produkcji żywności bez cukru (gumy do żucia, napoje light). Są one dużo słodsze od cukru i jednocześnie znacznie mniej kaloryczne.

Wszystkie te dodatki mogą być różnego pochodzenia. Z tego tytułu można podzielić je na naturalne, identyczne z naturalnymi oraz sztuczne. Naturalne dodatki pochodzą bezpośrednio z produktów naturalnych. Dodatki identyczne z naturalnymi są tworzone przez człowieka, ale mają strukturę chemiczną identyczną ze związkami naturalnymi, natomiast dodatki sztuczne są otrzymywane sztucznie, a ich budowa chemiczna nie odpowiada żadnym związkom występującym naturalnie.

Czy dodatki do żywności są bezpieczne dla konsumentów?

Wszystkie substancje, które są dodawane do żywności muszą znajdować się na liście substancji dozwolonych do stosowania w przemyśle spożywczym wraz z określeniem ich ściśle dopuszczalnych ilości. Substancje te dodatkowo muszą być stosowane zgodnie z ich funkcją technologiczną, w określonych dawkach oraz na określonych warunkach. Substancje dodatkowe, dla których nie podano dopuszczalnych dawek, należy stosować zgodnie z dobrą praktyką produkcyjną, czyli w ilościach minimalnych, niezbędnych do osiągnięcia zamierzonego celu technologicznego.

Zastosowanie

Substancje dodatkowe wykorzystywane są przy produkcji szerokiej gamy produktów spożywczych: zup, sosów, tłuszczów, dań gotowych, pieczywa i wielu innych. Najwięcej „E” znajduje się w wędlinach, barwionych słodyczach, napojach oraz różnego rodzaju deserach. Należy pamiętać o tym, że im dłuższy termin ważności, im bardziej atrakcyjnie produkt wygląda, im jest bardziej kolorowy, tym więcej w nim dodatków.

Zalety

Do zalet dodatków do żywności zaliczyć można z całą pewnością większą trwałość artykułów spożywczych. Musimy sobie zdać sprawę z tego, że bez substancji dodatkowych niemożliwe byłoby dłuższe przechowywanie i transport żywności. Dodatki ułatwiają także przebieg procesów produkcyjnych, chronią składniki pokarmowe przed zepsuciem, utratą barwy, smaku i zapachu, jednym słowem przed pogorszeniem jakości gotowych wyrobów.

Szkodliwość

Podstawowym zagrożeniem powszechnego stosowania dodatków do żywności jest fakt, że codzienne spożywanie wielu różnych związków chemicznych wywołuje u coraz większej liczby osób problemy zdrowotne. Niektóre barwniki i konserwanty mogą powodować wysypki skórne, astmę, zaburzenia żołądkowo-jelitowe czy nadpobudliwość u dzieci. Nawet jeśli żaden z tych związków osobno nie jest szkodliwy, to bezustanne ich spożywanie w dużych ilościach wraz z pożywieniem znacząco zwiększa ryzyko nabycia różnego rodzaju alergii. Zwłaszcza u dzieci, ze względu na niewykształcony do końca system odtruwający, wysoko przetworzona żywność może mieć negatywny wpływ na prawidłowy rozwój.

Czy powinno się unikać produktów z „E”?

Teoretycznie wszyscy wiedzą, że spożywanie żywności wysoko przetworzonej nie jest najlepsze dla zdrowia, jednak w praktyce wygląda to tak, że klienci wybierają produkty o dłuższym okresie ważności, atrakcyjniejszym wyglądzie i lepszym smaku, mimo że cechy te osiągnięto przez stosowanie chemicznych dodatków do żywności. Właśnie to skłania producentów do masowego stosowania dodatków. Dietetycy radzą, by jeść jak najmniej przetworzonych produktów. Jednak jeśli nie pieczemy sami chleba, czy nie robimy własnych przetworów to jakąś ilość substancji dodatkowych zawsze będziemy zjadać. Od nas zależy natomiast to, ile ich będzie. Najlepiej – jak najmniej.

Dorota Drzazga
Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego
fot. archiwum redakcji

Wigilia za pasem czyli porady na niechciane zapachy, plamy po barszczu i najlepsze ciasto na pierogi

„Diabeł najczęściej tkwi w szczegółach”, dlatego oprócz serca, które wkładać należy we wszystko co robimy, dobrze jest znać tajniki, dzięki którym potrawy będą odpowiednio wyglądać i smakować, w domu roznosić się będą tylko smakowite zapachy, a po wigilijnej kolacji  nie będziemy musieli rozstawać się z naszym ulubionym obrusem.

Rubinowy kolor wigilijnego barszczu

Barszcz należy gotować  krótko i na małym ogniu –  aż warzywa zmiękną, pilnować, aby nie wrzał. Pod koniec gotowania można  wrzucić surowego buraka, pokrojonego w kawałki, który odda sok  i  kolor.

  • barwę barszczu podkreśli odrobina octu lub soku z cytryny dodana   pod koniec gotowania
  • stosunek ilości buraków do wody powinien wynosić ok. 1 kg buraków na 2 litry wody
  • barszczu po doprawieniu  nie zagotowujemy, a przed podaniem jedynie mocno podgrzewamy
  • smak zupy wzbogacimy dodaniem pod koniec gotowania nieobranych połówek jabłka ,bez pestek 

 

Plama po barszczu

  • materiał z plamą polać wrzątkiem, potem płukać w zimnej wodzie mokrą plamę po barszczu posypać dużą ilością soli kuchennej, natrzeć zabrudzenie poczekać aż powstała papka wsiąknie w obrus. Gdy sól zmieni kolor, zetrzeć ją i nasypać świeżą, powtarzać, aż sól wchłonie cały barszcz z plamy. Namoczyć plamę w bardzo zimnej wodzie (nigdy w ciepłej) na około 2 godziny, wyprać obrus w pralce 


 

Plama po tłuszczu

  • nasypać na plamę mąkę ziemniaczaną, pozostawić  na kilka minut, a następnie wyczyścić szczotką lub wypłukać w wodzie. Mąkę ziemniaczaną można zastąpić talkiem lub sproszkowaną kredą
  •  polać plamy płynem do mycia naczyń, odczekać kilku minut i wyprać obrus w pralce 

Plama po czekoladzie

  • plamę posmarować masłem i polać wrzątkiem

 

Udane pierogi, czyli nie każda mąka do wszystkiego

  • typ 450 (mąka tortowa) – idealna do pieczenia ciast lekkich takich, jak np. biszkopty i ciasta ucierane
  • typ 500 (krupczatka) – zapewnia świetną konsystencję ciast kruchych i półkruchych
  • typ 500 (wrocławska) – doskonała do pieczenia ciasta drożdżowego, francuskiego, półfrancuskiego, a także do smażenia naleśników oraz do zagęszczania  sosów i zup
  • typ 500 (poznańska) – nadaje się na pierogi i kluski, pizzę, a także do zasmażek i sosów
  • typ 550 (luksusowa) – bardzo dobrze sprawdza się w wypieku ciasta drożdżowego i smażonego, np.  do placków i blin

  

Gdy pierogi się rozklejają podczas gotowania

  • ciasto nie może być zbyt rzadkie (za mało mąki, za dużo wody) i za cienko rozwałkowane
  • brzegi pierogów posmarować wcześniej wodą lub białkiem i mocno przyciskać palcami lub widelcem, miejsce przy miejscu, jednocześnie robiąc  falbanki.
  • pierogi i uszka do barszczu można przygotować kilka dni, a nawet tygodni przed Świętami, surowe pierogi zamrozić na tacce, po zamrożeniu włożyć do torebki, przed podaniem ugotować bez rozmrażania. Można je przygotować także na świeżo – dwa dni przed Wigilią i ugotowane trzymać w lodówce

 

Mieszanie ciasta po dodaniu mąki

  • Im dłużej mieszamy ciasto po dodaniu mąki, tym więcej wytrąca się glutenu. Przy ciastach i innych wyrobach cukierniczych(w przeciwieństwie do pieczywa) za duża ilość glutenu nie jest wskazana, ponieważ twardnieją. Zamiast trzepaczki lepiej użyć gumowej szpatułki.

 

Niechciane zapachy

 Przed przybyciem gości zadbajmy nie tylko o pięknie nakryty stół oraz dekoracje

  • dla pozbycia się przykrych zapachów wystarczy wysypać na brytfankę cukier, goździki i cynamon, wstawić na 200 stopni do piekarnika, po otwarciu piekarnika w domu  będzie unosił się piernikowy zapach
  •  do rondelka nalać wodę i wstawić  na gaz,  do wody dodać ocet, plastry pomarańczy i  goździki, ocet neutralizuje przykre zapachy, cytrusy i przyprawy korzenne oddadzą swój aromat
  •  naturalne pochłaniacze: pomarańcza nabita goździkami lub świeca w naczyniu z ziarnami kawy

Nie ma Świąt bez piernika, a jak piernik to przyprawa piernikowa- najlepiej własnoręcznie przygotowana

  • przyprawa piernikowa -Wszystkie składniki zmielić w młynku, blenderze lub zetrzeć na tarce (gałka muszkatołowa), na 1 kg mąki  dodać około 3 -4 łyżeczek przyprawy
  •   40 g kory cynamonu (lub w proszku), 2 łyżeczki suszonego imbiru, 1 łyżka goździków całych, 1 kulka gałki muszkatołowej, ½ łyżeczki wyłuskanych ziaren kardamonu lub ½ łyżeczki mielonego kardamonu, 5 ziaren ziela angielskiego, 2-3 gwiazdki anyżku, 1 łyżeczka kopru włoskiego, 2 łyżeczki kolendry, 1 łyżeczka ziaren pieprzu kolorowego, kilka ziaren pieprzu  czarnego
  •  cukier waniliowy- przez tydzień trzymać 2 laski wanilii w słoiku z cukrem, mieszając od czasu do czasu. Jest to również sposób aromatyzacji cukru pudru do posypywania ciast i ciasteczek

 

Karp – ryba obowiązkowa w Wigilię

  • ważny jest sam zakup karpia- najlepsza będzie sztuka o wadze do 1,5 kg
  • kupuj młode karpie- nie pachną mułem
  • aby pozbyć się zapachu mułu u większych ryb, należy przygotować zalewę z cebuli i mleka z dodatkiem przypraw korzennych, moczymy dzwonka czy filety w zaprawie od 24 do 48 godzin
  • aby pozbyć się ości należy nacinać ryby co 3-4 milimetry od strony mięsa, co sprawi, że podczas smażenia małe ości wypłyną
  •  karpia kroimy od kręgosłupa, a nie od łba
  •  łby karpi można wykorzystać do przygotowania wywaru na żur lub zupę grzybową na kolejny dzień świąt

 

Ostatnia dobra rada

  • życzenia SMS-owe możemy wysłać do bardzo mało znanych nam osób, chcąc wyrazić swój szacunek wyślij życzenia własnoręcznie napisane pocztą tradycyjną
  • gdy kartka ma wydrukowane gotowe życzenia,  ręcznie dopisz nagłówek i podpisz życzenia
  • życzenia przez telefon komórkowy nie powinny być szablonowe, potraktuj adresata indywidualnie
  • jeśli chcesz złożyć życzenia telefonicznie,  zrób to w czasie świąt, nie wcześniej

 

 

Źródło:

www.styl.pl, www.kobieta.interia.pl, www.poezja-smaku.pl, www.kuchniaukrysi.blogspot.com, www.claudia.pl , wykorzystano rady S. Krajewskiego

 

Urszula E. Nowakowska

K-PODR Minikowo

Grillowanie – ostatnie podrygi plenerowych biesiad

Sezon grillowy z radością otwieramy wiosną, kiedy słońce przygrzeje na tyle, że biesiada na wolnym powietrzu staje się przyjemnością. Jednakże późne lato, jesień to czas sezonowych zbiorów płodów rolnych, w szczególności warzyw, które stanowią nie byle jakie surowce do potraw grillowych. Warto więc skorzystać z darów lata i jesieni i jeszcze powygrzewać się w jesiennym słońcu, w miłym towarzystwie, przy rozpalonym grillu. Poniżej zamieszczam kilka propozycji na dania z grilla, warzywne, ale nie tylko, tak, aby każdy znalazł coś dla siebie.

Szaszłyki bliskowschodnie

Składniki: 50 g ryżu długoziarnistego basmati, ½ kg mielonej jagnięciny, duża starta cebula, łyżka posiekanego koperku, łyżka posiekanej kolendry, łyżka posiekanego szczypiorku, łyżka posiekanej natki pietruszki, pół łyżeczki mielonej kozieradki, łyżeczka mielonej kurkumy, sól i pieprz, 2 łyżki rodzynek, małe ubite jajko, 100 g pokrojonej w kostkę fety.

Wykonanie: ryż ugotować według przepisu na opakowaniu. Ugotowany włożyć do miski z mieloną jagnięciną. Dodać cebulę, zioła, przyprawy, sól, pieprz, rodzynki i jajko. Wymieszać                     i uformować kulę. Mięso z dodatkami podzielić na równe części (powinno wyjść około 16 kawałków). Do środka każdej porcji mięsa włożyć kawałek fety. Ser zasłonić ze wszystkich stron mięsem. Uformować w dłoniach owalne klopsiki. Ponadziewać je na szpikulce i piec na grillu 5 minut, odwrócić na drugą stronę i piec kolejne 5 minut, aż mięso się zrumieni.

Do szaszłyków można podać sos tzatziki (jogurt naturalny wymieszać z posiekanym ogórkiem, miętą, sokiem z cytryny, zmiażdżonym czosnkiem, solą i dużą ilością zmielonego pieprzu). Jagnięcinę można zastąpić mielonym mięsem wieprzowo-wołowym, ale należy trochę wydłużyć czas opiekania.

Szaszłyki z wołowiny i owoców morza

Składniki: 225 g polędwicy wołowej, 16 dużych oczyszczonych krewetek, 2 łyżki oleju sezamowego.

Sos z sera pleśniowego: 100 g sera pleśniowego, 150 ml kwaśnej śmietany, 2–3 krople tabasco.

Dip majonezowy „Tysiąc wysp”: 5 łyżek majonezu, po łyżce koncentratu pomidorowego i soku z cytryny, 2–3 krople sosu worcester. Kawałki cytryny jako dodatek.

Wykonanie: wołowinę pokroić na 24 kawałki. Na 8 szpikulców nadziać na przemian mięso i krewetki tak, by na każdym były po 2 krewetki i 3 kawałki mięsa. Szaszłyki ułożyć na kratce do grillowania i skropić olejem sezamowym. Można je przygotować kilka lub kilkanaście godzin wcześniej tak, aby długo marynowały się w oleju. Przygotować dipy: ser pleśniowy pokruszyć do miseczki, wymieszać  z tabasco i śmietaną. W drugiej miseczce wymieszać majonez z koncentratem pomidorowym, sokiem z cytryny i sosem worcester. Po przygotowaniu sosy schłodzić. Szaszłyki grillować przez 6–8 minut. W trakcie grillowania odwrócić na drugą stronę. Polewać olejem. Sosy podać do szaszłyków wraz z kawałkami cytryny.

Kurczak po indyjsku

Składniki: 4 porcje kurczaka bez skórki. Marynata: 1 łyżeczka nasion kminu rzymskiego, 1 łyżeczka nasion kolendry, 1 łyżeczka nasion kardamonu, 12 mm korzenia imbiru obranego i utartego, 2 duże ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę, 2 łyżeczki papryki, 150 ml gęstego jogurtu.

Wykonanie: kawałki kurczaka ponacinać ostrym nożem, aby przyspieszyć wnikanie przypraw w trakcie marynowania. Nasiona kminu rzymskiego, kolendry i kardamonu uprażyć i zmielić (można spróbować dodać gotowych przypraw w proszku). Wszystkie składniki marynaty zmiksować. Powstałym sosem polać kawałki kurczaka, dobrze wymieszać. Następnie w zamkniętym naczyniu wstawić do lodówki na 24–36 godzin. Po rozgrzaniu grilla do najwyższej temperatury ułożyć kawałki kurczaka na gorącym ruszcie. Opiekać 15–20 minut, odwracając od czasu do czasu i polewając pozostałą marynatą.

Ryby z grilla

Ryby można grillować nadziewając je świeżymi ziołami i plasterkiem cytryny oraz nacierając olejem. Smaczniejsze jednak będą, gdy zamarynujemy je na kilka-kilkanaście godzin przed pieczeniem. Grillować całe ryby, filety lub dzwonka – zależnie od wielkości porcji różny będzie czas pieczenia. Najlepiej opiekać ryby krótko, w najwyższej temperaturze (całe, 350–450 g – po 6 minut z każdej strony, dzwonki 2,5–4 cm grubości – po 3 minuty z każdej strony, filety 175 g – 1,5–2 minuty z każdej strony). Grillujemy w drucianych opiekaczach w kształcie ryby, co zapewni chrupiącą skórkę, bądź owinięte w posmarowaną olejem folię rezygnując wówczas z chrupiącej skórki.

Marynata do ryby z grilla: 150 ml oleju, sok z 0,5 cytryny, 1 łyżeczka rozkruszonych nasion kopru włoskiego, 2 rozkruszone strączki kardamonu, 2 rozkruszone ziarna ziela angielskiego, 1 łyżeczka przyprawy garam masala, sól, mielony pieprz. Przygotowaną marynatą polać oczyszczoną wcześniej rybę. Zostawić na 2–3 godziny w temperaturze pokojowej lub włożyć na noc do lodówki.

Szałwiowe medaliony z polędwiczek z grilla

Składniki: 50 dag polędw iczek wieprzowych, 12 plastrów wędzonego boczku, 1 pęczek świeżej szałwii, 2 małe cukinie pokrojone w plastry, 2 łyżki musztardy francuskiej, 2 łyżki oliwy z oliwek.

Wykonanie: polędwiczki wieprzowe umyć i osuszyć. Umyte i osuszone pokroić na grube plastry i delikatnie rozbić. Każdy z plastrów posolić i posypać pieprzem, a następnie posmarować cienką warstwą musztardy. Na każdym kawałku polędwicy położyć po 2 listki szałwii, a następnie owinąć plastrami boczku. Medaliony       i plasterki cukinii nabijać naprzemiennie na długie wykałaczki. Mięso grillować na słabym ogniu, od czasu do czasu skrapiając oliwą z oliwek.

Kolorowy mix w stylu wege

Składniki: 4 marchewki, 2 korzenie pietruszki, seler, por, oliwa, sok z limonki, sól, pieprz, zioła prowansalskie.

Wykonanie: warzywa obrać, pokroić w słupki i dodać do nich odrobinę oliwy, soku z limonki, soli, pieprzu, ziół prowansalskich. Przygotowaną mieszankę owinąć folią aluminiową. Położyć danie na ruszcie. Piec kilka minut.

Przygotować sos (wymieszać 150 ml jogurtu naturalnego, dodać 100 g suszonych pomidorów oraz odrobinę posiekanej bazylii).

Kiełbaski w papryce

Składniki: 4 spiczaste czerwone papryki, mniej więcej po 75 g, 2 dymki, 200 g twarożku śmietankowego, sól morska, kolorowy pieprz, 1 łyżeczka ostrej papryki, 12 kiełbasek pieprzowych Pikok lub innych (można poprzekrawać kiełbaski śląskie na pół), 300 g boczku, pokrojonego w cienkie plastry.

Wykonanie: paprykę pokroić wzdłuż na trzy części, pozbawić nasion i umyć. Dymkę posiekać, wymieszać z twarożkiem, doprawić solą, pieprzem i papryką. Kiełbaski podpiec na gorącym grillu z każdej strony około 4–6 minut. Trochę krócej podpiekać kawałki papryki. Pozostawić, aż trochę ostygną, a następnie każdy kawałek papryki posmarować 1 czubatą łyżeczką pasty twarogowej, każdą zaś nałożyć na kawałek papryki. Całość owinąć boczkiem i smażyć na gorącym grillu z każdej strony około 6 minut.

Grillowana kukurydza

Składniki: 4 kolby kukurydzy, 100 g miękkiego masła, ½ pęczka kolendry, 1 limonka, 1 ząbek czosnku, szczypta pieprzu cayenne, sól, pieprz.

Wykonanie: w dużym garnku zagotować wodę. Do wrzątku włożyć kukurydzę w całości, razem z liśćmi i gotować około 20 minut. Z limonki zetrzeć skórkę i odłożyć na bok. Wycisnąć sok i razem z pozostałymi składnikami przełożyć do blendera. Zmiksować razem. Z ugotowanej kukurydzy usunąć liście. Natrzeć kukurydzę przygotowanym masłem, ułożyć na ruszcie. Grillować około 12–15 minut, odwracając kolby kukurydzy, by przyrumieniły się z każdej strony. Podawać posypane skórką z limonki.

Szaszłyki warzywne

Składniki: papryka różnokolorowa, pieczarki, młoda cukinia, cebula biała i czerwona, pomidorki, opcjonalnie ananas. Na marynatę – oliwa, sos sojowy, ocet winny, pieprz, zioła np. tymianek, bazylia, zioła prowansalskie.

Wykonanie: patyczki na szaszłyki należy namoczyć. Nadziewać według uznania. Wymieszać oliwę z sosem sojowym i octem winnym w proporcji 3:1. Moczyć szaszłyki w marynacie co najmniej 20 minut. Grillować polewając marynatą.

Dynia z grilla

Składniki: dynia, ulubione przyprawy, sól, pieprz do smaku.

Wykonanie: dynię myjemy, osuszamy, oczyszczamy z pestek i gąbczastego miąższu, tniemy na plastry. Jeśli wykorzystujemy dynię Hokkaido, nie musimy obierać jej ze skórki. Kawałki dyni posypujemy przyprawami i grillujemy, aż będzie miękka.

Pieczarki faszerowane żółtym serem

Składniki: ½ kg dużych pieczarek, 300 g dowolnego sera żółtego, przyprawy (sól, pierz, zioła).

Wykonanie: delikatnie umyć warzywa i oddzielić kapelusze od trzonów. Ser żółty zetrzeć na tarce lub pokroić w drobną kosteczkę i włożyć do środka pieczarek. Wszystko to doprawić solą, pieprzem oraz ziołami. Gotowe pieczarki umieścić na grillu i grillować do momentu aż ser się rozpuści, a pieczarki nabiorą rumianego, ciemnego koloru.

Grillowany kozi serek w cukinii

Składniki na 4 porcje: 1 cukinia (około 25 dag ), 24 dag serka koziego, szczypta tłuczonego pieprzu, 100 ml oliwy, żurawina, 1 gałązka tymianku, świeża bagietka na grzanki, sznurek spożywczy lub wykałaczki.

Wykonanie: cukinię umyć, dokładnie osuszyć za pomocą papierowego ręcznika i pokroić wzdłuż w bardzo cienkie plastry. Kozi ser pokroić w jednakowej wielkości plastry, po około 2 dag każdy. Kawałki sera owinąć szczelnie wstążkami cukinii i przewiązać sznurkiem lub wykałaczkami. Opłukać tymianek i poodrywać listki. Dokładnie wymieszać oliwę z tłuczonym pieprzem i tymiankiem. Tak przygotowaną marynatą posmarować ser w cukinii i rozłożyć na aluminiowych tackach do grillowania lekko skropionych oliwą. Grillować przez 5 minut z każdej strony. Podczas obracania należy uważać, aby ser nie wyciekł. Podawać z żurawiną i chrupiącymi grzankami.

Jabłka z grilla

Jabłka należy dokładnie umyć, następnie usunąć gniazda nasienne i wypełnić je miodem lub marmoladą. Jabłka posypujemy cynamonem i pieczemy na grillu przez ok. 10 minut lub dłużej, w zależności od wielkości owoców. Możemy zawinąć owoce w folię aluminiową lub piec bezpośrednio na kratce grilla. Możesz również pokroić jabłka na mniejsze kawałki, wtedy czas grillowania się skróci.

Życzę wszystkim Czytelnikom przemiłych jesiennych wrażeń smakowych!

Przepisy zebrała:
Anna Dykczyńska
Kujawsko-Pomorski Ośrodek
Doradztwa Rolniczego

Fot. archiwum redakcji, pixabay.com, praktykulinarni.pl

Domowe wypieki z lamusa

Opinia, że „zawsze ciasta domowe wypadną taniej, niż najskromniejsze cukiernicze” nie jest nowa – cytat pochodzi z książki Lucyny Szczepańskiej z 1918 roku. Wobec tego warto zakasać rękawy i przygotować coś słodkiego, a przy herbacie zabłysnąć historyczną anegdotką.

 

„Kiedyś to było jedzenie, teraz wszystko sztuczne” – niejednokrotnie słyszymy podobne krytyczne wypowiedzi odnośnie jakości produktów, ale również narzekania na korzystanie z gotowych posiłków i wyrobów. „W miastach piekarnie i cukiernie prawie zupełnie wyparły z domów prywatnych pieczywo domowe. Nawet we dworach, blisko miast położonych, coraz częściej spotykamy nie tylko bułki i ciastka kupne, lecz nawet chleb pytlowy przywozi się z miasteczka,
a razowy tylko dlatego wypiekają w domu, że go zbyt dużo dla służby i czeladzi wychodzi, i trzeba by go niemal wozami transportować” – tak przedstawia sytuację sobie współczesną Elżbieta Kiewnarska we wstępie do książki „Pieczywo domowe” z 1927 roku. Łatwo dostrzec podobieństwa, ale i różnice – dzisiaj to nie czeladź i służba by jadła chleb razowy. Autorka chciała pomóc gospodyniom mającym ambicje własnoręcznego przygotowania wypieków, bo „wszystko to nam się doskonale opłaci, gdyż pieczywo, ze świeżych produktów wykonane, nie tylko jest smaczniejsze, lecz i znacznie wydatniejsze”, zaś „nie do pogardzenia jest i ta okoliczność, że znamy jego składowe części i wiemy, że są wszystkie w najlepszym gatunku”. Chętni mogą upiec chleb na serwatce z podanego tam przepisu: „Rozczynić kilo bardzo suchej pytlowej lub podsiatkowej mąki trzema szklankami letniej, nie bardzo przekwaśniałej serwatki, czterema deka drożdży
i dać w cieple podrosnąć. Gdy rozczyn popęka, dosypać drugie kilo mąki, dwa deka soli, garść kminku i ziarnek koperku, wyrobić doskonale, aż od rąk odstanie, dać podrosnąć ponownie, co trwa nieraz od 4-ch do 6-ciu godzin. Porobić długie bochenki, dać podrosnąć w cieple. Przed wsadzeniem do pieca posmarować bochenki wodą letnią i posypać kminkiem. Po godzinie przesadzić i posmarować ponownie wodą. Piec powinien być gorący, jak na chleb zaparzany. Piecze się ten chleb około dwóch godzin. Ponieważ nie potrzebuje specjalnej dzieży, może być pieczony w mieście lub małych gospodarstwach, w których dzieży nie mają”.

Nawet w okresach kryzysu i niedoboru książki kucharskie uwzględniały słodkie wypieki. W „Kuchni powojennej: przepisy smacznego i taniego przyrządzania śniadań, obiadów i kolacyj oraz oszczędnych ciast domowych” z 1922 roku wspomniana już autorka proponuje m.in. „Ciastka z pianką. Dwie szklanki mąki zagnieść z dobrą łyżką jakiegokolwiek tłuszczu, dwiema łyżkami cukru i paru łyżkami wody na ciasto, dające się wałkować cienko; rozwałkować jak najcieniej, upiec do zrumienienia, posmarować owocową marmoladą, pokryć pianką z 3 białek z dwiema łyżkami cukru, utłuczonego z kawałkiem wanilji, wstawić w piec dla lekkiego zrumienienia. Pokrajać bardzo ostrym nożem w zręczne kawałki”.

Znudzeni pszennymi wypiekami mogą pokusić się o wykonanie tortu z mąki gryczanej, według przepisu Lucyny Ćwierczakiewiczowej z 1908 roku: „Wziąć pół funta masła świeżego [1 funt ok. 422 g], pół funta cukru miałkiego, ćwierć funta migdałów w łupinach, utartych na tarce, cztery całe jaja, jeden i pół ćwierci funta mąki gryczanej i trochę wanilji. Masło uciera się na pianę, dodając po utarciu po jednem jajku, następnie cukier, migdały, w końcu mąkę po łyżce. Tortownicę wysmarować surowem masłem, wysypać bułką, wlać masę i piec w niezbyt gorącym piecu. Gdy ostygnie, przekroić dwa razy (smarując kwaskowatą marmoladą) – złożyć razem i polać przezroczystym lukrem. Łatwy do zrobienia i bardzo smaczny torcik”.

Z publikacji „Pieczenie ciast. Zbiór Przepisów do robienia Tortów, Placków i wszelkiego gatunku Ciast w domowem gospodarstwie zwykle używanych” z 1883 roku dowiemy się, że „Podstawą do wszelkich pieczyw jest ciasto lub masa. Ciastem nazywamy wszelką mieszaninę zbitą i tęgą, masą zaś połączenie w stanie miękkim, a nawet płynnym. Rozumie się samo przez się, iż wiele jest odmian tak ciasta, jak i masy. Do najcelniejszych odmian ciasta należą: ciasto zasadnicze, czyli drożdżowe, parzone, maślane, kruche i cukrowe. Z mas zaś posiadamy: biszkoptową, migdałową, portugalską, piankową i piaskową”. Każda jest dalej opisana, ponieważ pierwszy raz spotykam się z określeniem „portugalska” jej przepis zacytuję: „Do piany ubitej z ½ kg. masła, przydawszy 8 jaj całych, 4 żółtka, 375 gr. cukru i skórkę startą z cytryny, jeszcze długo ubijamy, gdyż od tego będzie zawisła dobroć masy, poczem domieszujemy piankę z 4 białek i ½ kg. mąki”.

Oczywiście istnieją stare przepisy o wiele bardziej skomplikowane i kosztowne, oto jak zaczyna się przepis na Placek krakowski ze serem „Na placek wielkości arkusza papieru bierze się 6 liter sera tłustego, świeżego, dobrze wyciśniętego, 30 żółtek, cukru 1½ kila, miałkiego masła ½ kila, ćwierć kila migdałów siekanych…” – zastanawiam się jak dużych arkuszy używano w 1900 roku, bo właśnie wtedy wydano „335 recept. Przepisy praktyczne ciast drożdżowych, tortów, ciastek, cukierków, lodów i likierów” Róży Makarewiczowej. Jeszcze więcej jajek trzeba zużyć na tort „Duchesse” – 36, zaś na sękacz nawet 40. Zaryzykować tyle składników odważą się chyba jedynie doświadczone gospodynie.

Wobec tego na koniec przepis oszczędny i bardziej współczesny, ze strony kuchniakryzysowa.blogspot.com, na ciasto z zupy pomidorowej: „Składniki: 2 szklanki zupy pomidorowej, 3 szklanki mąki, 2 szklanki cukru, łyżeczka cynamonu, 2 łyżeczki proszku do pieczenia. Wykonanie: składniki mieszamy ze sobą w kolejności jak są podane. Wkładamy masę do foremki na chleb, a tą do nagrzanego do 180oC piekarnika na 45 min.”. Smacznego!

W przepisach zachowano pisownię oryginalną.

Aleksandra Bielińska

Kujawsko-Pomorski Ośrodek

Doradztwa Rolniczego

Fot. R. Kożuszek

Czy RHD jest dla pszczelarzy?

 

 

 

Czy pszczelarz, który utrzymuje nie więcej niż 80 rodzin pszczelich i nie jest rolnikiem może sprzedawać produkty pszczele nieprzetworzone w ramach Rolniczego Handlu Detalicznego (RHD)? Nazwa Rolniczy Handel Detaliczny wskazywałaby, że ta działalność dotyczy rolników. Podobny wniosek można wysnuć z tytułów ustaw: Ustawa z dnia 16 listopada 2016 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia sprzedaży żywności przez rolników oraz Ustawa z dnia 9 listopada 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia sprzedaży żywności przez rolników do sklepów i restauracji. W wymienionych aktach prawnych ustawodawca nie podaje definicji rolnika na potrzeby RHD.

W zmianach, które wymienione ustawy wprowadzają do innych ustaw takiej definicji również nie znajdziemy:

– W Ustawie z dnia 6 marca 2018 r. Prawo przedsiębiorców, w Art. 6., ust 1., pkt 4 możemy przeczytać, że „Przepisów ustawy nie stosuje się do: działalności rolników w zakresie sprzedaży, o której mowa w art. 20 ust. 1c ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych”.

– Ustawa z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych określa przychody z jakich źródeł stanowią RHD i jakie warunki należy spełnić, by zakwalifikować przychody do RHD: w art. 20, ust. 1c: „Za przychody z innych źródeł, o których mowa w art. 10 ust. 1 pkt 9, uważa się również przychody ze sprzedaży przetworzonych w sposób inny niż przemysłowy produktów roślinnych i zwierzęcych, z wyjątkiem przetworzonych produktów roślinnych i zwierzęcych uzyskanych w ramach prowadzonych działów specjalnych produkcji rolnej oraz produktów opodatkowanych podatkiem akcyzowym na podstawie odrębnych przepisów, jeżeli:
ppkt.2) przetwarzanie produktów roślinnych i zwierzęcych i ich sprzedaż nie odbywa się przy zatrudnieniu osób na podstawie umów o pracę, umów zlecenia, umów o dzieło oraz innych umów o podobnym charakterze, z wyłączeniem uboju zwierząt rzeźnych i obróbki poubojowej tych zwierząt, w tym również rozbioru, podziału i klasyfikacji mięsa, przemiału zbóż, wytłoczenia oleju lub soku oraz sprzedaży podczas wystaw, festynów, targów przez rolnika prowadzącego działalność w ramach rolniczego handlu detalicznego;”.

– Ustawa z dnia 16 grudnia 2005 r. o produktach pochodzenia zwierzęcego podaje definicję rolniczego handlu detalicznego: Art. 5. „Użyte w ustawie określenia oznaczają: pkt 6) rolniczy handel detaliczny – rolniczy handel detaliczny w rozumieniu art. 3 ust. 3 pkt 29b ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia”.

– We wskazanym wyżej miejscu w Ustawie z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia czytamy: Art. 3. ust. 3 „Użyte w ustawie określenia oznaczają: 29b) rolniczy handel detaliczny – handel detaliczny w rozumieniu art. 3 ust. 7 rozporządzenia nr 178/2002, polegający na produkcji żywności pochodzącej w całości lub części z własnej uprawy, hodowli lub chowu podmiotu działającego na rynku spożywczym i zbywaniu takiej żywności:

– konsumentowi finalnemu, o którym mowa w art. 3 ust. 18 rozporządzenia nr 178/2002, lub

– do zakładów prowadzących handel detaliczny z przeznaczeniem dla konsumenta finalnego;”

W tym zapisie nie użyto słowa „rolnik”, podano natomiast określenie „podmiot działający na rynku spożywczym”.

Rozporządzenie nr 178/2002, do którego odnosi się Ustawa, w Art. 3. ust. 3 podaje następującą definicję: „podmiot działający na rynku spożywczym” oznacza osoby fizyczne lub prawne odpowiedzialne za spełnienie wymogów prawa żywnościowego w przedsiębiorstwie spożywczym pozostającym pod ich kontrolą;”. Natomiast w Art. 2 możemy przeczytać: „Definicja „żywności”. Do celów niniejszego rozporządzenia „żywność” (lub „środek spożywczy”) oznacza jakiekolwiek substancje lub produkty, przetworzone, częściowo przetworzone lub nieprzetworzone, przeznaczone do spożycia przez ludzi lub których spożycia przez ludzi można się spodziewać.”

Jeśli, odwołując się do przytoczonych aktów prawnych, uznamy, że pszczelarz nie będący rolnikiem             i wprowadzający na rynek produkty pszczele jest podmiotem działającym na rynku spożywczym oznacza to, że może on zarejestrować i prowadzić rolniczy handel detaliczny. W takim razie wspomnianego pszczelarza obowiązują wszystkie regulacje prawne dotyczące RHD łącznie z poddaniem się kontroli pracowników Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, o czym nie wszyscy pszczelarze pamiętają.

Sprzedaż produktów pszczelich w ramach RHD należy zgłosić do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii (PIW) składając wniosek o wpis do rejestru zakładów prowadzonego przez Powiatowego Lekarza Weterynarii. PIW przekazuje informacje dotyczące podmiotów, które podjęły działalność w ramach RHD do Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Zgodnie z Ustawą z dnia 21 grudnia 2000 r. o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych Art. 17. ust. 1. pkt 1 ppkt i, „do zadań Inspekcji należy: nadzór nad jakością handlową artykułów rolno-spożywczych, a w szczególności:… kontrola żywności w rolniczym handlu detalicznym w rozumieniu art. 3 ust. 3 pkt 29b ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia” oraz Art. 30c. „Do kontroli jakości handlowej żywności w rolniczym handlu detalicznym stosuje się odpowiednio przepisy art. 23, art. 24, art. 25 ust. 2–6, art. 26–28 i art. 30b”.

Przytoczone regulacje prawne nie są precyzyjne i zostawiają miejsce na dowolną interpretację nie tylko w zakresie definicji rolnika na potrzeby RHD. Na terenie województwa kujawsko-pomorskiego Powiatowi Lekarze Weterynarii pozytywnie rozpatrują wnioski składane przez pszczelarzy, którzy nie mają statusu rolnika, rejestrując działalność RHD w zakresie sprzedaży produktów pszczelich nieprzetworzonych.

Laura Maciejewska

Kujawsko-Pomorski Ośrodek

Doradztwa Rolniczego

Fot. A. Stankiewicz, W. Lisiecki