Krowa jest uosobieniem spokoju i łagodności (Fot. Pixabay.com/pl)
Zwierzęciem otaczanym szczególną czcią na dawnej wsi polskiej była krowa. W świadomości mieszkańców wsi cechowała się łagodnością, spokojem i cierpliwością. Porównywano ją do matki, karmicielki, a często również nadawano imię. Zapewniała dobrobyt i stały dochód rodzinie, a z uwagi na jej wysoki status w hierarchii zwierząt gospodarskich, otaczano ją wyjątkową troską.
Krowie mleko mogło być przetwarzane na różne sposoby, uzyskując np. masło, sery czy śmietanę. Gospodarz mógł w ten sposób wykarmić swoją rodzinę, ale również pozyskiwać produkty na sprzedaż, co stanowiło dodatkowe źródło dochodu, podobnie jak sprzedaż cieląt. Przykładowo, wśród życzeń składanych przy kolędzie można było znaleźć „Niech Wam krówka dobrze cieli”. Krowa była symbolem macierzyństwa, płodności i dostatku. Mawiano, że krowa klękając, gdy kładła się do odpoczynku, oddaje cześć Bogu, a jej oczy odbijają jego chwałę.
Z uwagi na wysoką wartość produkcyjną bydła, gospodarze kultywowali różne obrzędy służące zadbaniu o jego dobrostan, np. w wigilię Św. Jana zabezpieczano zagrodę przed złymi duchami. Było to związane z wierzeniem, że w najkrótszą noc w roku (noc Kupały) granica między tym co demoniczne, a tym co ludzkie, staje się najcieńsza i do świata żywych mogą przenikać mroczne duchy, po to żeby wyrządzać różnego rodzaju szkody, w tym wśród inwentarza. Wierzono bowiem, że czarownice chcą odebrać mleko lub zesłać choroby, aby sprowadzić nieszczęście na gospodarstwo. Stąd taka mnogość środków ochronnych stosowanych na dawnej wsi wobec zwierząt hodowlanych. Jako środek zapobiegawczy wieszano nad wejściem do obory pęki ziół o intensywnym zapachu, zaś do zabezpieczenia domostwa i obejścia stosowano rośliny kłujące – pokrzywę i dziką różę. Wierzono, że w Wigilię Bożego Narodzenia zwierzęta mogą przemówić ludzkim głosem. W dniu wigilijnym gospodarz dzielił się z inwentarzem kolorowym opłatkiem i starał się być dla nich miły i łagodny. Do tradycyjnych życzeń w tym dniu należało: „Dzielę się z Tobą moja żywicielko, niech Pan Bóg Ci błogosławi”.
Krowa wskazywała również na zależność człowieka od sił przyrody. Wygnanie krów na pastwisko było jednym z ważniejszych momentów w kalendarzu agrarnym i towarzyszyły mu różne praktyki. Tego dnia to sam gospodarz, a nie pastuch, dokonywał czynności związanych z wypasem. Nie używano tego dnia rózg, a do poganiania służyły palmy wielkanocne. Miało to zapewnić zdrowie i płodność. Dodatkowo krowy okadzano ziołami, kropiono wodą święconą, przeganiano przez próg, gdzie była położona palma wielkanocna czy toczono po niej jajko. Jeśli krowa przestałaby dawać mleko byłby to duży cios dla gospodarstwa, dlatego czasami gospodynie wypowiadały formułę: „Jak Chrystus Pan po wodzie chodził, tak i moja krowa po trawie niech chodzi”. Dużą wagę do tradycji przywiązywano również w Zielone Świątki. Przystrajano wtedy krowy wieńcami z ziół, co miało symbolizować powrót wiosny i odrodzenie natury.
To tylko niewielka część ze stosowanych dawniej praktyk mających zabezpieczyć krowy przed działaniem złych sił i uroków. Krowa była świadkiem tego jak wiara chrześcijańska łączy się z magią ludową, a zwierzęta były uczestnikami życia wiejskiej rodziny, a nie tylko jego tłem.
Artykuł przygotowano na podstawie serii nagrań „Zwierzęta w kulturze wsi – między tradycją, symbolem a opowieścią”, zamieszczonych na kanale YouTube Wszechnica FWW (Fundacji Wspomagania Wsi).
Aleksandra Hapka, KPODR

